Wiadomości

Pogotowie Maryjne: na ratunek porzuconym dewocjonaliom

Figury, które odnawiam, dzielę na takie, które wiem, że oddam, i takie, których nie oddam np. ze względu na sentyment. Ostatnią figurkę zawiozłam do Torunia. Nowi właściciele byli nią zachwyceni - wspomina Paulina Mazur.
Figury, które odnawiam, dzielę na takie, które wiem, że oddam, i takie, których nie oddam np. ze względu na sentyment. Ostatnią figurkę zawiozłam do Torunia. Nowi właściciele byli nią zachwyceni - wspomina Paulina Mazur. mat. prasowe/Pogotowie Maryjne

Figurki trafiają do niej z najróżniejszych stron. Jedne - brudne i uszkodzone - zostały znalezione np. przy śmietniku, inne przekazali jej klienci z prośbą o odnowienie. Paulina Mazur, młoda artystka z Gdańska, nie mogła patrzeć na niszczejące dewocjonalia, więc postanowiła je "reanimować" w ramach Pogotowia Maryjnego. Najpierw je odnawia, a potem szuka im nowych domów. Finalnie dzięki niej maryjne figurki przeistaczają się w piękne, pełne kolorów rzeźby sakralne.



Wystawy oraz wernisaże w Trójmieście


Czy podoba ci się sztuka sakralna?

tak, lubię zwiedzać kościoły i doceniam każdy szczegół 46%
tak, chociaż nie jest to mój ulubiony odłam sztuki 16%
raczej jest mi obojętna 8%
raczej nie, ale doceniam ją 11%
zdecydowanie nie lubię tej formy sztuki 19%
zakończona Łącznie głosów: 524
Pochodząca z rodziny artystycznej Paulina Mazur odnawianiem zapomnianych przez świat figur zajmuje się od sześciu lat. Od dziecka była uwrażliwiana na sztukę przez rodziców oraz babcię, podchodziła do sztuki sakralnej z zachwytem i z czasem rozwinęła się w niej pasja do figur, płaskorzeźb i reliefów.

Przez jej ręce przeszło wiele dewocjonaliów. Większość z nich znalazła nowe domy, są jednak takie, które z uwagi na sentyment bądź unikatowy charakter dołączyły do prywatnej kolekcji artystki. Wysokie poszanowanie dla sztuki zainicjowało potrzebę działania na rzecz poniszczonych rzeźb sakralnych. I tak powstało Pogotowie Maryjne, pracownia, która ratuje zniszczone figurki Matki Boskiej. Przy renowacjach Paulina współpracuje ze swoją mamą Julią Dranicką, która niejednokrotnie prezentowała swoją sztukę na wernisażach w Trójmieście.

Uratować przed zapomnieniem



Mateusz Groen: Pogotowie Maryjne to interesująca inicjatywa. Skąd pomysł na odnawianie akurat figur Matki Boskiej?

Paulina Mazur: To dość długa historia, ale postaram się opowiedzieć ją w skrócie. Zostałam wychowana w rodzinie głęboko wierzącej. Wychowywała mnie babcia i ojciec, którzy sami dorastali w duchu katolickim. Od dziecka otaczały mnie wszelkiego rodzaju obrazki przedstawiające osoby święte, a dzieci lubią wszystko, co namacalne, czyli m.in. przedmioty w trójwymiarowej przestrzeni, takie jak figurki zwierzątek czy ludzi.

Mnie, oprócz wyżej wspomnianych, interesowały małe plastikowe odlewy Matki Boskiej. Uzbierałam ich pokaźną kolekcję, którą później przekazałam rodzinie. Z biegiem czasu zaczęło mnie interesować to, dlaczego ludzie, do których z babcią przychodziłam w odwiedziny, posiadali ołtarzyki z gipsowymi figurkami Matki Bożej.
Zależy mi bardzo na ratowaniu starych, sypiących się odlewów, by uchronić je od zapomnienia, ponieważ są częścią naszej kultury i historii.

Teraz można by to uznać za kicz religijny, ale moim zdaniem było to istotne i piękne. Gdy pytałam jako dziecko, dlaczego mają takie figurki, które otaczają taką czcią, odpowiadano mi wprost - ku ochronie rodziny, która zamieszkuje ten dom. Uwierzyłam w to i sama zapragnęłam mieć taki odlew u siebie w pokoju. Moja babcia - nie wiedzieć czemu - nie chciała się na to zgodzić.

Pamiętam, jak czytałam takie czasopismo dla dzieci, chyba był to "Rycerzyk Niepokalanej", i był tam artykuł o chłopcu, który postanowił zająć się z własnej woli przydrożną, zaniedbaną kapliczką z figurką Matki Boskiej wewnątrz, co jeszcze bardziej mnie zainteresowało. Prosiłam całą rodzinę o figurę, aż w końcu moja mama kupiła mi figurkę Marii na rynku, odmalowała i przyniosła do mieszkania babci, w którym też mieszkałam.

To, co zrobiła mama, uświadomiło mnie, że można na własną rękę malować figury i nadawać im nowe życie. Obecnie zależy mi bardzo na ratowaniu starych, sypiących się odlewów, by uchronić je od zapomnienia, ponieważ są częścią naszej kultury i historii.

Domyślam się, że musisz sporo pracy włożyć w proces odnawiania figurek. Ile czasu zajmuje taka renowacja?

Zależy od tego, w jakim stopniu zniszczona jest figura. Dostaję figurki na przeróżne "zabiegi": do wypełniania ubytków, pomalowania w ten sam lub inny sposób, na dorobienie rąk czy innych wystających elementów i wreszcie - sklejenia roztłuczonej figurki na nowo z małych kawałków. Zazwyczaj cała renowacja trwa miesiąc, a statystycznie - do dwóch tygodni.

Załóżmy, że dzwoni do mnie klient i mówi, żebym "zrobiła" figurkę (ludzie nie posługują się, a jeśli już, to bardzo rzadko, słowem "odnowiła", ponieważ prawie nie ma osób na rynku, które zajmują się tym fachem). Proszę wtedy o fotografię przedstawiającą odlew i względną informację, w jakim jest stanie. Następnie umawiam się z klientem, odbieram figurę i biorę ją na warsztat.

Pracownie Artystów


Pierwsze co robię, to sprawdzam, czy figura jest sygnowana. Zazwyczaj z tyłu postumentu, czyli tego, na czym stoi postać, wyryte są dane pracowni, która wykonała odlew. Na podstawie informacji zawartych na figurze jestem w stanie stwierdzić, z którego mniej więcej okresu ona pochodzi. Następnie oglądam ją z każdej strony, sprawdzając, czy farba, którą jest pokryta, odpada przy dotyku i czy jest pomalowana kolejną warstwą. Zdarza się, że ludzie odmalowują na własną rękę i kaleczą w ten sposób piękną, wiekową figurę.

Młoda artystka daje drugie życie zniszczonym dewocjonaliom.
Młoda artystka daje drugie życie zniszczonym dewocjonaliom. mat. prasowe/Pogotowie Maryjne
Nie uwłaczam oczywiście osobom, które znają się na fachu i robią to dobrze, tylko po jakimś czasie znowu z jakiegoś powodu trzeba odnowić taką figurkę. Na szczęście w pierwszym przypadku prawie zawsze jestem w stanie ściągnąć farbę tak, by nie uszkodzić oryginalnej polichromii. Robię zdjęcia starej farby i ogólnego wykonania figury, bym później miała się na czym wzorować. Całą popękaną farbę ściągam, w niektórych miejscach zostawiając jej fragmenty, aby w przyszłości - gdy zajdzie taka potrzeba - móc wzorować się na oryginale zawartym pod spodem. Po ściągnięciu farby dorabiam brakujące elementy, które albo odlewam, albo bezpośrednio na stelażu dorabiam z gładzi szpachlowej (jest bardzo wytrzymała).

Gdy wszystko obeschnie i zostanie doszlifowane, zabieram się do nakładania gruntu, by gips nie chłonął tak farby przy malowaniu. Po zagruntowaniu i wyschnięciu nakładam białą farbę, na którą względnie kładę wstępną kolorystykę. Dopiero następna warstwa jest bardziej dokładna i szczegółowa. Gdy kończę malować, odkładam figurę na dobę, aby porządnie wyschła, i następnie nakładam werniks matowy - jeśli figurka będzie stać w suchym miejscu, np. w domu, lub nałożony jest bezbarwny lakier akrylowy, który błyszczy, ale jest wodoodporny i może uchronić gips przed wilgocią, która mu szkodzi. Po całym zabiegu robię zdjęcia i jestem gotowa, by oddać figurkę właścicielowi. Do tej pory nikt nie był niezadowolony z mojej pracy.

Czy przyświeca ci jakaś idea lub misja?

Moją misją jest sprawienie, by historia została uchroniona przed zapomnieniem. Figury niekompletne tracą swoją pierwotną funkcję sacrum, czyli nie są w stanie spełnić swojej roli. Przykładowo figura Chrystusa, jeśli nie ma dłoni, to tak, jakby już nie błogosławiła. I w takiej sytuacji dana figurka zastępowana jest takim samym żywicznym odlewem, a oryginalna chowana jest do piwnicy, na strych lub, co gorsza, utylizowana w brutalny sposób, jakim jest roztłuczenie jej na pył i zakopanie.

Zamiłowanie do sztuki sakralnej Paulina wyniosła z domu. Bardzo sentymentalnie wspomina swoją pierwszą figurę Matki Boskiej.
Zamiłowanie do sztuki sakralnej Paulina wyniosła z domu. Bardzo sentymentalnie wspomina swoją pierwszą figurę Matki Boskiej. mat. prasowe/Pogotowie Maryjne
Jest to dla mnie ważne, ponieważ z informacji, jakie uzyskałam przy pracy z figurami, wynika, że w Polsce odlewy gipsowe pojawiły się na przełomie XIX/XX wieku. Do tego czasu tylko osoby majętne mogły sobie pozwolić na rzeźby, które wykonane były z drogich surowców, takich jak drewno lipowe czy kamień. Biedniejszych ludzi nie było na nie stać, a każdy chciał mieć swój prywatny ołtarzyk w domu. W XIX wieku powstała masowa produkcja odlewów gipsowych, które każdy za niedużą kwotę mógł sobie na takie pozwolić. Powstawały kapliczki przydrożne, które zaczęto stawiać z uwagi na głęboką wiarę ówczesnego społeczeństwa, które duże nadzieje pokładało w siłę wyższą.

Teraz, gdy mamy XXI wiek, powstała moda na wytwarzanie figur z żywicy epoksydowej, która swoją szpetotą przyćmiewa szlachetność gipsowych odlewów. Plastikowe "rzeźbki" są odlewane na bazie wiekowych figur, więc z łatwością można podmieniać obdrapane, brzydkie i kruszące się figury na nowe i lśniące. Zależy mi na tym, aby jednak to nie miało miejsca, aby pamiątki z tamtych czasów były w dobrym stanie i przypominały nam o historii i tradycjach, jakie miały miejsce.

Czy jakaś szczególna sytuacja albo rzeźba zapadła ci w pamięci podczas tych sześciu lat?

Najciekawszą sytuacją związaną z figurami była spontaniczna akcja ratowania kilkunastu figur z opuszczonego kościoła luterańskiego, który znajduje się za Gniewem. Pewnego razu zadzwonił do mnie mój przyjaciel i powiedział, że jest taki kościół-magazyn. Opowiedział mi krótko historię tego miejsca i dodał słowo-klucz - "figury". Zaczęłam się interesować, czy uda się nam tam dotrzeć i wziąć te figurki w bezpieczne miejsce, z dala od wandali i nieszanujących sztuki ludzi. Umówiliśmy się z księdzem proboszczem parafii, pod którą podlega kościół-ruina. Kapłan powiedział - cytuję: "weźcie wszystko, co uważacie za godne uratowania, bo i tak przyjdą i wszystko ukradną, a kościół się zawali".

Tak też się stało, weszliśmy do środka i zaczęliśmy przenosić figury na środek. Niektóre były całe, ale brakowało im głów, niektóre roztłuczone w drobny mak przez przyjezdnych wandali. Wśród figur, które stamtąd zabraliśmy, była grupa rzeźb z szopki bożonarodzeniowej sygnowana na 1905 i 1907 rok w liczbie dziewięciu sztuk, dwie figury Chrystusa oraz pięć różnych wizerunków Matki Boskiej. W sumie było szesnaście figur. Dzięki tej sytuacji nabrałam więcej doświadczenia, jeśli chodzi o rekonstrukcję rzeźb i dorabiania im brakujących części.

Co ciekawe, jedna z nich była sygnowana Gebr. Lucignani, co później się okazało być Wytwórnią Figur Sakralnych prowadzoną przez braci Lucignani, która znajdowała się przy dzisiejszej ulicy Szerokiej 3 w Gdańsku.

Odnawianiem figur Matki Boskiej i nie tylko zajmuję się od około sześciu lat. Mam na myśli także figury innych świętych, czy wizerunki Jezusa - opowiada Paulina Mazur.
Odnawianiem figur Matki Boskiej i nie tylko zajmuję się od około sześciu lat. Mam na myśli także figury innych świętych, czy wizerunki Jezusa - opowiada Paulina Mazur. mat. prasowe/Pogotowie Maryjne
Jak w każdej pracy czasami zdarzają się sytuacje, gdy coś wydaje się dla nas trudne do zrobienia i pojawia się problem. Czy miałaś takie renowacje, które były dla ciebie wyzwaniem?

W sumie były to dwie figury. Jedna pochodzi z opuszczonego kościoła, o którym wcześniej wspomniałam, i była bardzo niekompletna. Nie wiedziałam, jak się za nią zabrać, ponieważ brakowało jej naprawdę wielu kawałków. Po sklejeniu tego, co można nazwać figurą, okazało się, że nie ma ona istotnych części, takich jak: głowa, plecy czy przód. Całą gładź musiałam powoli dokładać przez sześć miesięcy, centymetr po centymetrze, ponieważ nie dało rady zrobić porządnego odlewu, który z pewnością ułatwiłby renowację figury. Po nałożeniu gładzi zabrałam się za szlifowanie i rzeźbienie, które zabrały mi następne dwa miesiące. Figura nie została jednak do końca odrestaurowana i wiem, że pozostanie w rodzinie, dlatego nie spieszę się z jej wykończeniem.

Może ci się spodobać: Miłośniczka renowacji mebli z Oliwy



Drugim trudnym przypadkiem była figurka, która trafiła do mnie całkowicie przypadkowo, jakby w bonusie wraz z Matką Boską, o którą ubiegałam się przez trzy miesiące. Jest to wizerunek Matki Boskiej Różańcowej z Częstochowy. Stała przez sześć lat narażona na wszelkie zjawiska atmosferyczne: od deszczu, śniegu, po upał czy mróz. Jak wiemy, gips nie lubi wilgoci, nie wspominając już o czystej wodzie, która przy zamarzaniu rozsadza jego strukturę. Trafiła do mnie w tak opłakanym stanie, że moi bliscy załamywali ręce, mówiąc, że "tego to już na pewno się nie da odnowić". Ale ja byłam pewna siebie i wiedziałam, co robię, dzięki czemu po miesiącu ciężkiej pracy nad figurką powstał nowy-stary wizerunek, który obecnie stoi dumnie na mojej szafce. Dzięki znalezionej w wyszukiwarce grafiki Google fotografii odlewu z tej samej wytwórni byłam w stanie ją zrekonstruować. Obecnie figurka czeka na nowy dom.

Artystka podczas pracy nad kolejną renowacją.
Artystka podczas pracy nad kolejną renowacją. mat. prasowe/Pogotowie Maryjne
Jeżeli widzisz porzuconą figurę lub chcesz oddać zalegającą w piwnicy rzeźbę, napisz do pracowni Pogotowie Maryjne".

Opinie (119) ponad 20 zablokowanych

  • Pasja godna pochwaly

    Fajnie jak taki młody człowiek ma pasjęe i to taką oryginalną. zyczę powodzenia artsytce!!

    • 155 7

  • (3)

    No i super jak chce to robić to niech to robi i nic nikomu do tego.

    • 106 2

    • Oczywiście, że ma prawo wyboru w jaki sposób pożytkuje swój czas i energię i nikomu nic do tego. Jak każdy człowiek, może robić cokolwiek, o ile nie przynosi to obiektywnej szkody. Wolność sumienia i wzajemny szacunek.

      • 12 0

    • ciekawe jaka byłaby Twoja opinia gdyby (1)

      malowała figurki w tęczowe kolory?

      • 2 2

      • Zależy jakie figurki. Jeśli religijne to byłoby to niesmaczne. Jeśli jednorożce to propsowałbym.

        • 8 1

  • Dobrze

    Że jeszcze są tacy ludzie. Wyrazy szacunku i powodzenia życzę

    • 124 4

  • Bez względu na światopogląd, czy wyznanie, tej dziewczynie należy się najwyższy szacun.

    • 122 4

  • Brawo dla Pani Mazur!

    • 82 2

  • Hobby

    Nie moja bajka, ale jestem pełen podziwu dla Pani. Brawo za pasję!

    • 89 0

  • (15)

    ja mogie jej renowację przeprowadzić, a dewocjonalia to oddawanie czci przedmiotom które rozprzestrzenia się bardzo szybko ,wraz z zanikaniem prawdziwej wiary i coraz większym rozpanoszeniem się kleru ,wracamy do średniowiecza ,tylko brak inkwizycji i stosów

    • 28 73

    • (14)

      ludzie wybierają to co im pasuje i to co dla nich wygodne , starjąc się nie pattrzec na wygórowane wymogi związane z naukami i tym co jest kanonem wiary , a przecież nic się nie zmieniło :
      "«Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 7 Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie2. 8 Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. 9 Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą, 10 a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań."

      • 4 5

      • To było pewne, że jakiś sekciarz / heretyk wrzuci wybiórczo ten fragment z Biblii... (13)

        To było pewne, że jakiś sekciarz / heretyk wrzuci wybiórczo ten fragment z Biblii, nie rozumiejąc całości przekazu tego fragmentu ani całości Biblii.
        Chrześcijaństwo to nie judaizm.
        W starożytności figury bożków były tożsame z tymi bożkami i dlatego ten zakaz został dany Żydom, aby nie popadli w pogaństwo / bałwochwalstwo naśladując potężniejszych od nich Egipcjan czy Babilończyków . Bóg prawdziwy był niewyobrażalny, niewidzialny i rożny od bożków pogańskich. Żydzi musieli to zrozumieć i się tego nauczyć.
        Sytuacja zmieniła się, gdy prawdziwy Bóg sam stał się Człowiekiem, z krwi kości, Jezusem Chrystusem z Nazaretu, którego można było zobaczyć, dotknąć itd. Został po nim m. innymi obraz w postaci odbicia z tzw. Całunu Turyńskiego. Od tego czasu tworzenie rzeźb i obrazów (jako symboli) Boga i Świętych jest dopuszczalne i sprzyja skupieniu religijnemu, co potwierdza praktyka i doświadczenie Kościoła.
        Podobnie kościół zrezygnował z wielu przeżytków judaizmu, jak choćby obrzezanie czy zakaz jedzenia wieprzowiny.

        • 7 4

        • "Chrześcijaństwo to nie judaizm" (1)

          "Bóg sam stał się Człowiekiem, z krwi kości, Jezusem Chrystusem z Nazaretu,.."
          Ty go widziałeś ??
          Bo moim zdaniem to ponad 2 tys. lat wmawiania ludziom scalonej postaci z wielu w tamtym czasie żyjących nie zawsze popartych historycznymi faktami osób okraszone na użytek odpowiednią narracją wymyśloną przez "nauki ?* ojców kościoła" :))

          • 0 5

          • Twoje zdanie jest błędne i ahistoryczne.

            Akurat Jezus Chrystus jest bardziej udokumentowany historycznie niż np. Aleksander Wielki, Juliusz Cezar, Hammurabi, Ramzes II, czy inne postacie świata starożytnego.
            Poza tym zamknąłeś się na łaskę wiary, która daje poznanie, kontakt i pewność istnienia Boga wcielonego Jezusa Chrystusa,.
            Dobra Nowina, póki żyjesz możesz się jeszcze nawrócić.

            • 4 2

        • (10)

          sztuką jest nie widzieć a wierzyć niewierny Tomaszu, tak jak napisałem , ludzie sami sobie dopasowali wiarę tak jak im wygodnie ... ślub kościelny przysięga przed Bogiem eee tam rozwodzimy się , kisądz ślubuje czystość skromność .... eee tam pedofilia i gromadzenie majątku, ksiądz ślubował wirność Bogu ... e tam 3 nieślubnych dzieci na boku. Jakbym ja w pracy złamał zasady narzucone przez szefa byłbym zwolniony ! A tu ??
          Zasady się nie zmieniają i nadal są takie same , 10 przykazań to kanon naszej wiary i trzeba go przestrzegać by podobać się Bogu , no ale Bóg materialnie jest nie obecny więc czego się niby bać ? i oddajemy kult posągom ludzi którzy starali się jak najbardziej żyć z boskimi naukami - sa one przykładem a nie obiektem kultu !!!....no ale patolicy wiedzą lepiej sami jak i co ma być - pycha i próżność !!! woę nie chodzić do koscioła i czccić Boga codziennym moim zachowanim , niż klepać wierszyki a na codzień mieć zasady w pupie.

          • 1 1

          • Kościół to Mistyczne Ciało Jezusa. Poza Kościołem nie ma zbawienia. (6)

            Przez same uczynki nie będziesz zbawiony, niezbędna jest wiara. itd.
            Popełniasz mnóstwo błędów w swoich wywodach, uległeś antyklerykalnej lewackiej propagandzie, i wielu rzeczy nie rozumiesz. To właśnie ty sam tworzysz sobie fałszywą religię, jaka jest ci wygodna.
            ---------------------------------------------------------

            PL GD

            • 2 2

            • (1)

              jo jo Twój grzech jest większy niż mój , co ważniejsze ? prawa Boskie czy te co sobie ludzie wymyslili tzw. prawa kościelne ? poza tym może czas odkryć kołderkę kościoła i w końcu rozprawić się sumkmiennie z tym co jest tam od lat ukrywane , o czym się nie mówi i wogole nie ma tematu bo to słudzy boży, czy dalej będziemy się bawić w "nie patrz tam" albo "udawaj że nie widzisz"... wszystko kwetsia szczerości jak i odwagi.... żal mi księzy którzy sa z prawdziwego powołania i chcą służyć Bogu a nie biskupom panoszącym sie bo nie swoim królestwie jak króle i wymagający składania pokłonów które to nie im się należą .

              • 0 2

              • Zajmij się lepiej sowim marksistowskim środowiskiem a Kościół zostaw Bogu i chrześcijanom.

                • 2 0

            • (3)

              wyobraź sobie , że na ziemi poijawia się Jezus i przychodzi do rydzyka ... nakazuje mu oddac cały majątek biednym i potrzebującym ... najpierw by go wysmiali a następnie zabili by go w kilka godzin

              • 0 2

              • Wyobraź sobie, że na ziemi nowy Marks i każe jeść frytki w korporacyjnych fastfoodach.

                • 1 0

              • (1)

                Daj spokój... Jezusa nie zabili za to co gadał. Po prostu, czekali na lidera opozycji czy tam ruchu oporu, a Jezus dobrze rokował. A potem się okazało, że to nie żaden lider, tylko odklejony od rzeczywistości kaznodzieja i marzyciel.

                No to się z lekka wqvili, że zainwestowali swój czas i uwagę. Jak my na tego typa z KOD-u.

                • 0 1

              • Jak zwykle się mylisz, ale czego spodziewać się po kimś, kto "zainwestowali swój czas i uwagę (...) na tego typa z KOD-u."

                • 1 0

          • Także w dzisiejszym świecie Bóg jest materialnie obecny, pod postacią Najświętszego Sakramentu (w swoim Ciele i Krwi). (2)

            • 2 1

            • (1)

              bo tak wymyślił pogański władca podczas soboru nicejskiego

              • 0 2

              • Konstantyn był chrześcijaninem, a Sobór potwierdził oficjalnie naukę Biblii i wiarę Kościoła w tym temacie.

                • 1 0

  • Z ciekawosci i pewna obawa zajrzalem na opinie dot. powyzszego artykulu i na godz. 13.08 jestem zaskoczony! (2)

    Moje gratulacje! Jest jeszcze duch w narodzie! Moze nie wszystko stracone...

    • 76 8

    • Fakt, niektórzy wierzą w duchy i inne takie zjawiska.

      • 6 7

    • Co ma wspólnego klejenie starych skorup

      z "duchem w narodzie"?

      • 4 7

  • Więcej artykułów o takich pozytywnych osobach poproszę.

    W zalewie insta-ludzi czy innych "influencerów" i kołczów takie zajęcie jest prawdziwym ewenementem.

    • 67 0

  • Gratulacje! (5)

    Serce rośnie jak czyta się jeszcze o takich ludziach. Praca piekna i godna, ale cieszy mnie zawsze mocno, gdy widzę ludzi wierzących którzy w dzisiejszych czasach przyznają się głośno do swojej wiary :) pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów ;)

    • 58 8

    • a gdzie jest napisane (4)

      ze pani jest wierząca? Napisane tylko, że wychowana w wierzącej rodzinie

      • 12 0

      • Obstawiam, że jest Pani Paulina jest wierząca, ale to jest POlitycznie niePOprawne, więc POrtalik tego nie mógł napisać. (3)

        • 2 1

        • (2)

          PO co wielkie litery ??? własne chore przekonania zostaw sobie... PiS non stop pod dyktandem episkopatu , dotowanie kościoła z budżetu , księża wyjęci z pod prawa i calkowicie bezkarni... politycznie niepoprawne.... żart

          • 1 2

          • Tęczowi POstKOmuniści bojownicy marksizmu za pieniadzę Sorosa,

            niszczyciele Polski i prawdziwej Europy, czyli Cywilizacji Łacińskiej.

            • 0 2

          • Żart to jest jak dwóch jednopłciowych Towarzyszy chce ślubu i adopcji cudzych dzieci.

            • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdyński kwartalnik kulturalny nosi tytuł: