Roślinny Tinder? Nowa aplikacja podbija Polskę

Wiosna to czas sadzenia roślin. Czemu nie spróbować zakupić ich w okazyjnych cenach od innych miłośników roślin? Aplikacja z korzeniami w Trójmieście to umożliwia.
Wiosna to czas sadzenia roślin. Czemu nie spróbować zakupić ich w okazyjnych cenach od innych miłośników roślin? Aplikacja z korzeniami w Trójmieście to umożliwia. fot. 123rf.com / Daria Minaeva

Domowa uprawa roślin w czasie pandemii staje się coraz popularniejszym hobby. Pasja ta potrafi zmniejszyć zawartość naszego portfela, ale sposób na to znalazł mieszkaniec Trójmiasta Bartosz Klukaczewski, twórca aplikacji Plantswapp. To miejsce, gdzie można oddać kwiatek, sprzedać go lub wymienić się rośliną, ale też poznać się z innymi miłośnikami roślin z okolicy. Aplikacja, zwana roślinnym Tinderem, rozwija się bardzo szybko i działa już w 28 miastach w Polsce.



1
miejsce: Kwiaciarnie i pracownie florystyczne
w rankingu Kwiaciarnie i pracownie florystyczne
Floral Design
Gdynia, Antoniego Abrahama 27/1
9.2/10
+ Oceń


Czy zamawiasz rośliny przez internet?

tak, jest to wygodne 20%
tak, chociaż nie jestem fanem/fanką tej metody 16%
nie, wolę zakupy stacjonarne 54%
Nie uprawiam roślin domowych 10%
zakończona Łącznie głosów: 366
Plantswapp nie tylko odciąża nasze portfele, ale również pozostawia pole do wymieniania się swoimi przemyśleniami, problemami czy radami dotyczącymi roślin. Sama obsługa aplikacji, dostępnej zarówno na telefony z systemem Android, jak i IOS, jest bardzo prosta. Po wejściu wyświetla się internetowy bazarek, gdzie kolejno możemy przejrzeć rośliny według kategorii: do kupienia, wymiany, a nawet oddania.

Jest również osoby wątek, który pozwala na wymianę swoich "roślinnych przemyśleń", a nawet miejsce, gdzie rzemieślnicy tworzący plecione makramy, doniczki czy inne pomocne w uprawie gadżety mogą wystawić swoje prace. Aplikacja zdobywa coraz większą popularność w całej Polsce i można w niej znaleźć wiele ogłoszeń z Trójmiasta.

Czytaj też: Dżungla w domu, czyli jak Polacy pokochali rośliny

Mateusz Groen: Moja koleżanka określa aplikację Plantswapp jako roślinny Tinder. Ile prawdy jest w tym określeniu?

Bartosz Klukaczewski: Coś w tym jest, bo wokół roślin i samej aplikacji buduje się też ciekawa społeczność. Ludzie rozwijają swoje zainteresowania, coraz bardziej wsiąkają w ten świat. Ja sam wkręciłem się w rośliny dość niedawno - jeszcze cztery lata temu miałem tylko mały aloes z Ikei, a teraz w domu jest już ponad 100 doniczek, w tym też rzadkie i oryginalne gatunki. Kolekcjonerem nie jestem i nie będę, ale rzeczywiście widzę, że wchodzi się tutaj stopniowo na wyższe poziomy i można w to wsiąknąć.

Aplikacja jest bardzo prosta w użyciu - nie sposób się w niej pogubić.
Aplikacja jest bardzo prosta w użyciu - nie sposób się w niej pogubić. fot. https://plantsw.app/
I przy okazji zbankrutować.

(śmiech) Pomyślałem sobie, że dobrze by było nie wydawać fortuny na nowe rośliny. Alternatywą jest wymiana roślin z innymi ludźmi lub kupno i sprzedaż, na przykład między przyjaciółmi czy sąsiadami - jako alternatywa dla sklepów i kwiaciarni. Same wymiany roślin to coś, co się dzieje od dawna - głównie poprzez grupy na Facebooku. Nie każdy jednak spędza czas na Facebooku i czasami trudno jest znaleźć dla siebie interesującą ofertę, nie mówiąc już, że umówienie się z kimś na wymianę lub adopcję rośliny zabiera dużo czasu. Zazwyczaj gdy pojawiało się jakieś ciekawe ogłoszenie, to zawsze był ktoś przede mną albo kontakt z osobą oferującą roślinę był utrudniony. Do tego grupy są dość ograniczone - jest bałagan, trudno określić, czy ogłoszenie jest aktualne, ludzie zapominają o wspomnieniu, skąd można odebrać roślinkę itp.

I tu pojawia się Plantswapp...

Postanowiłem stworzyć aplikację, która rozwiąże te problemy. Jesienią 2019 r. rozpocząłem wywiady z potencjalnymi użytkownikami apki, zapytałem ich o problemy przy przeprowadzaniu wymian i utwierdziłem się, że nie jestem jedyny, dla którego Facebook nie jest wystarczająco dobrym narzędziem. Pomysł konsultowałem zarówno z przyjaciółmi, jak i ludźmi zupełnie obcymi, z miłośnikami roślin, jak i z zupełnymi laikami. To dało mi bardzo dobry ogląd sytuacji i realnych problemów, jakie należy rozwiązać. Początkowa wersja aplikacji była dość skromna, funkcjonalności było niewiele, ale pozwoliło to zweryfikować, czy w ogóle jest zapotrzebowanie na taką aplikację.

Odpowiedź dostałeś dość szybko.

W maju 2020 r., gdy uruchomiłem aplikację, wymian było może 50 i to głównie we Wrzeszczu, gdzie mieszkam. Dla porównania, dzisiaj apka działa w całej Polsce i codziennie przeprowadzanych jest ponad 100 transakcji. Od momentu startu udało się znaleźć nowe domy dla około 13 tys. roślin - każdy kolejny miesiąc jest lepszy od poprzedniego. Zainteresowanie przerosło wszelkie oczekiwania. Jesienią 2020 r. Plantswapp był piątą najbardziej popularną aplikacją społecznościową w App Store - zaraz za Messengerem, Instagramem, Discordem i Skype'em.
Obecnie z apki korzysta około 15 tys. osób miesięcznie, z czego aż 3 tys. z Trójmiasta. Transakcji jest około 100 dziennie. Użytkownicy każdego dnia dodają około 150-200 nowych ogłoszeń.


Jak wygląda to w praktyce? Załóżmy, że mam kilka roślin, których chcę się pozbyć. Jak szybko dokonam transakcji?

To zależy, ale skoro jesteś z Trójmiasta, to bardzo szybko. Aplikacja działa głównie w dużych aglomeracjach - tutaj wymiany kręcą się najlepiej i zazwyczaj w parę godzin lub nawet minut można znaleźć nowy dom dla konkretnej rośliny. Pamiętajmy, że na Plantswapp na razie nie ma ogłoszeń z wysyłką - musimy się spotkać osobiście z drugą stroną, oczywiście pamiętając o reżimie sanitarnym. Samych lokalnych grup jest 30 - każda prowadzona przez kogoś na miejscu. Dzięki takiej osobie udawało się rozkręcić wymiany nawet w mniejszych miejscowościach, bo to interesem tej osoby było spopularyzowanie apki wśród znajomych i rozkręcenie wymian w okolicy. Liczę, że wiosna pomoże w uczynieniu aplikacji jeszcze bardziej popularną również w mniejszych miastach. Wiosna to idealny czas, bo właśnie teraz przesadzamy nasze rośliny i mamy czym się dzielić z innymi osobami.

W samym 2020 roku dzięki aplikacji aż 10 tys. osób w całej Polsce wymieniło się swoimi roślinami.
W samym 2020 roku dzięki aplikacji aż 10 tys. osób w całej Polsce wymieniło się swoimi roślinami. fot. facebook/ plantswapp
Wspominasz o ludziach angażujących się w rozwój aplikacji. O ten społecznościowy efekt od początku ci chodziło?

Zdecydowanie tak. Plantswapp to nie tylko aplikacja, ale też społeczność, w budowanie której angażuje się kilkadziesiąt osób - administratorzy lokalnych grup rozsiani po całej Polsce, moi przyjaciele, którzy pomagają mi przy social mediach, i inne osoby, które po prostu dzielą się opinią o apce i podsuwają ciekawe pomysły na ulepszenia. To użytkownicy spopularyzowali aplikację. Bardzo pomogli też instagramowi influencerzy - ci roślinni, jak Kamil "Boskie Rośliny", wnętrzarscy, jak Daria "Dom na Kaszubach", czy ekologiczni i zero waste. Każda wzmianka o aplikacji oznacza dla nas dodatkowych użytkowników i więcej ogłoszeń. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim osobom, które postanowiły wesprzeć tę inicjatywę, dzięki nim pozostaje nam rozwijać ten projekt dalej i korzystać z zaufania, którym nas obdarzono.

Jak będzie się rozwijać Plantswapp?

Do niedawna chciałem, aby była to alternatywa dla lokalnych grup wymiany roślin funkcjonujących na Facebooku. To się udało. Kolejnym celem było stworzenie platformy do wymiany wiedzy i doświadczeń w aplikacji i to też się udało, a na dodatek bardzo pomogło nam przetrwać zimę, kiedy wymian jest niewiele. Teraz moim celem jest stworzenie przestrzeni dla rzemieślników i twórców w aplikacji, aby mogli sprzedawać tam swoje rękodzieło, np. makramy, doniczki czy osłonki już z wysyłką. Nie będzie to co prawda polskie Etsy, bo chcę się skupić tylko na rzeczach związanych z roślinami i ich uprawą, ale myślę, że możemy stworzyć fajną alternatywę dla osób, które chcą wspierać lokalnych twórców i zależy im na tzw. "drugim obiegu" przedmiotów.

Kolejnym celem będzie umożliwienie sprzedaży roślin z wysyłką. Widzę tutaj duży potencjał dla rynku roślin kolekcjonerskich. Chciałbym docelowo stworzyć proste narzędzie e-commerce dla małych kwiaciarni, których nie stać na prowadzenie własnego sklepu online. Pracuję nad stworzeniem wirtualnego targu roślin na całą Polskę i nie tylko.

Czytaj także: Jak zadbać o ogród, gdy markety budowlane zamknięte

Ostatnio jest zwiększony popyt na zakup roślin. Dodatkowo wiosenne dni aż zachęcają do prac w ogrodzie czy przy przesadzaniu roślin domowych.
Ostatnio jest zwiększony popyt na zakup roślin. Dodatkowo wiosenne dni aż zachęcają do prac w ogrodzie czy przy przesadzaniu roślin domowych. fot. facebook/ plantswapp
Aplikację tworzysz sam?

Plantswapp to właściwie jednoosobowy projekt - zajmuję się projektowaniem, tworzeniem i testowaniem aplikacji. Robię to wszystko po godzinach normalnej pracy, ale jestem zadowolony z tempa rozwoju projektu. Aplikacjami mobilnymi zajmuję się zawodowo od wielu lat - kiedyś jako szeregowy programista, później jako tech i team leader, a w tej chwili buduję od postaw dział aplikacji mobilnych w jednym z większych polskich software house'ów, gdzie prowadzę kilkunastoosobowy zespół programistów. W pracy już właściwie nie programuję albo robię to bardzo rzadko, więc Plantswapp jest projektem, w którym mogę się spełniać i programować dla rozrywki oraz żeby nie "zardzewieć".

Bardzo się cieszę, że mogę wykorzystywać wszystkie doświadczenia z pracy w software housie - pracowałem już przy ponad 20 projektach i z każdego można wyciągnąć jakąś lekcję, również na poziomie produktu, nie samego oprogramowania czy jego jakości. Myślę, że bez tych doświadczeń byłoby bardzo trudno stworzyć Plantswapp w takiej formie, w jakiej jest, gdzie po prostu tworzę coś dobrej jakości, skrojonego pod prawdziwego użytkownika i zaspokajam konkretne potrzeby - również swoje.

Znasz jakieś inne ciekawe aplikacje z korzeniami w Trójmieście? Daj znać w komentarzach.

Opinie (43) 9 zablokowanych

  • Zaraz urząd skarbowy położy na tym swoją lepką łapę. Pomysł świetny sam w sobie bardzo dobry jak w ogóle uprawa wszelkich roślin

    • 22 12

  • Iza

    Fajnie na balkonie coś posadzić ,ja sadzę teraz tylko pomidory i papryki habanero .
    Marihuany już nie sadzę bo policja przyjechała i policjantka wchodząc do jednego z pokoji ,mówi tak ,,kurk@ ale tu zielono "
    Dostałam wyrok za roślinki.
    Dlatego uważajcie co sadzicie

    • 12 2

  • Kręcą mnie kwiaciarki

    Ale to chyba nie jest aplikacja do wyrywania?

    • 8 7

  • Zdelegalizować.
    Zaraz sie znadą narkomani umawiający sie na wspólne zażywanie konopii.

    • 3 17

  • tzn na czym? Wiesz jak taka appka zarabia? Pewnie na reklamach google, ktore sa uzywane przez setki tysiecy polakow od lat

    • 5 1

  • ale czad, zawsze o tym marzylam, dziekuje za ta aplikacje

    • 15 1

  • Z pewnością zawartość tej aplikacji jest bardziej wartościowa od Tindera.

    Ciekawy pomysł, chętnie sprawdzę.

    • 26 0

  • Fajny pomysł!

    • 16 1

  • Super

    • 11 1

  • Pamiętajcie o kwarantannie dla nowych roślinek

    Najlepiej od razu do nowej ziemi i doniczki, i osobne pomieszczenie na jakiś czas.
    Szkoda przypadkiem przynieść wełnowca czy upierdliwe ziemiórki.

    • 45 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
muzyka chóralna, widowisko / show
paź 22
piątek, g. 19:00
Gdynia, Gdynia Arena
Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdzie w tym roku znajduje się targ staroci?