Porywający koncert Queen Machine w Gdynia Arenie

Queen Machine po raz pierwszy odwiedziła Polskę:


W poniedziałkowy wieczór gdyńską Areną zawładnęła grupa Queen Machine, która po raz pierwszy odwiedziła nasz kraj. Przez blisko dwie godziny duński zespół z charyzmatycznym wokalistą na czele świetnie naśladował legendarną grupę Queen.



Czy lubisz słuchać piosenek zespołu Queen?

tak, to jeden z najlepszych zespołów w historii 75%
raczej tak, niektóre hity są rewelacyjne 16%
raczej nie, znam tylko kilka ich utworów 4%
nie, nigdy nie przepadałe(a)m za Queen 5%
zakończona Łącznie głosów: 403
Po tegorocznych trasach koncertowych w Niemczech i Szwecji w końcu przyszła pora na debiutanckie tournee po Polsce. Queen Machine rozpoczęło od bardzo mocnego uderzenia w Gdyni, a w kolejnych dniach będą zachwycać m.in. w Warszawie, Poznaniu czy Wrocławiu.

Bez dwóch zdań poniedziałkowy koncert Queen Machine to były świetnie spędzone dwie godziny. Choć po pierwszych, raczej mało znanych utworach było to dość wątpliwe. Wydawało się, że będziemy świadkami kolejnej, średniej jakości próby skopiowania mistrzów z Londynu. Ku uciesze około 2 tys. osób stało się zupełnie inaczej - przy następnych, już zdecydowanie mocniejszych, hitach okazało się, że była to jedynie rozgrzewka przed prawdziwą petardą, którą w Gdynia Arenie wystrzelili Duńczycy.

Queen Machine rozkręcało się z przeboju na przebój, a wraz z nimi publiczność, która już po kilkunastu minutach bawiła się już na stojąco - tańcząc, śpiewając i klaszcząc. I tak do ostatniej piosenki. Publiczność niemal w komplecie wysłuchała koncertu do samego końca.

Wokalista Queen Machine bardzo umiejętnie naśladował wielkiego mistrza, jakim był Freddie Mercury.
Wokalista Queen Machine bardzo umiejętnie naśladował wielkiego mistrza, jakim był Freddie Mercury. fot. Lucyna Pęsik / Trojmiasto.pl
Nie jest łatwo naśladować mistrza z tak wyjątkowym głosem, jakim bez żadnych wątpliwości był Freddie Mercury. Na ile ta sztuka udała się wokaliście Queen Machine? Freddie to Freddie, nikt nie jest w stanie go zastąpić czy choćby zbliżyć się do jego fenomenu. Można jednak śmiało napisać, że duński wokalista wypadł naprawdę dobrze.

Nie dość, że jest podobny do mistrza, to na dodatek ma bardzo dobry - w jakimś stopniu podobny - głos, świetnie naśladuje ruchy Mercury'ego, ma charyzmę i przez cały koncert utrzymywał bardzo dobry kontakt z publicznością. Nie mogło oczywiście zabraknąć niemal identycznie odwzorowanych kreacji, w których wystąpił duński wokalista. To wszystko dało naprawdę porywający efekt. Oczywiście ten koncert nie byłby tak udany, gdyby nie pozostali członkowie zespołu, których również należy pochwalić.

Publiczność podczas koncertu Queen Machine.
Publiczność podczas koncertu Queen Machine. fot. Lucyna Pęsik / Trojmiasto.pl
W koncercie Queen Machine można było odnaleźć całą masę nawiązań do legendarnego wydarzenia Live Aid z 1985 roku, podczas którego fenomenalny występ na stadionie Wembley w Londynie dał zespół Queen. Przez wielu ekspertów uznany za najlepszy rockowy koncert w historii.

Długo by wypisywać utwory, które usłyszeliśmy w gdyńskiej Arenie. Tak naprawdę co piosenka - to większy hit. "Bohemian Rhapsody", "The Show Must Go On", "Somebody to Love", "I Want to Break Free", "Another One Bites the Dust", "We Will Rock You", "Radio Ga Ga" czy w końcu kapitalnie zaśpiewana piękna piosenka "Love of My Life". Koncert zwieńczył utwór "We Are the Champions".

Po gdyńskim koncercie wiemy, dlaczego Queen Machine zostało okrzyknięte jednym z najlepszych tribute bandów w Europie.

Światełka podczas piosenki

Opinie (54) 7 zablokowanych

  • Ja akurat wole sobie na dvd oryginał odpalić ;) (10)

    • 49 7

    • Szkoda że wokalista Queen wiedząc że już ma AIDS , celowo zarażał jeszcze innych (9)

      • 1 10

      • Freddie był gejem (7)

        • 1 7

        • I chorował na HIV a później na AIDS (6)

          • 1 4

          • (5)

            I co w związku z tym ?

            • 5 1

            • W związku z tym , wiedząc o tym zarażal celowo kolejnych partnerów (3)

              Polecam film o zespole Queen

              • 1 5

              • Jakbyś miał to napisać pod przysiągą (1)

                w sądzie, to byś się wypiął. Nie byłbyś w stanie zapłacić kwoty za znieslawienie obraźliwe.

                • 2 1

              • Reżysera filmu zapytaj

                • 0 2

              • e tam.

                Ewentualnie jego kochankowie chcieli mieć satysfakcje, że zarazi ich właśnie gwiazdor;)

                • 2 2

            • Kontrowersyjna postać

              • 1 3

      • Ciebie głupotą zarazili na to też lekarstw nie ma

        • 4 1

  • (3)

    Bardzo fajny koncert! Gość ma super charyzmę i naprawdę dobrze śpiewa.

    • 16 9

    • (1)

      Ale musi udawac Freddiego?

      • 7 1

      • Feddy'ego Krueger'a ma udawać?

        • 0 2

    • To niech tworzy własną muzykę!

      Cała ta charyzma i umiejętności wokalne tylko po to aby udawać kogoś innego? Bez sensu.

      • 2 0

  • Ciężko podrobić artystę formatu Freddiego, (5)

    Freddie jest po prostu niezastąpiony.

    • 50 3

    • W epoce biberów, smęcących podsiadłów i innych kortezów jak i pozostałych lalusi jak iglesiaz sresiaz... (4)

      Wg. mnie Queeni nabierają wręcz wartości z rokiem na rok. Wszystko co stworzyli jest bardzo przemyślane i dopracowane. No i do tego aż czuć talent i inteligencję muzyków zawartą we wielu niezykle udanych kompozycjach. A teraz co mamy na rynku? Muzykę brzmiącą jak jednorodna papkę rocko polo targetowaną na 19 letnie g*wniary i 30 letnie singielki z grubym kotem. Odnoszę wrażenie, że nie liczy się talent zawarty w muzyce tylko słodkie teledyski... ;(

      • 4 2

      • Oeszem, czlonkowie Queen to wielkie talenty. (3)

        Ale to nie są kompozycje!!!!!!! tylko piosenki. Kompozytorzy komponowali utwory muzyczne!!!! Poza tym wystarczy sięnąć trochę głębiej niż na szczyt rynku, który dzieli się z młodzieżą papką przyprawiającą o mdłości. Jest mnóstwo wsqpanialych kapel rockowych i metalowych. Trzeba tylko sluchać!!!

        • 3 3

        • Tak jest.

          Mozart byl kompozytorem, Chopin był kompozytorem itd. Ale nie amatorzy, którzy pisali piosenki oparte na kilku funkcjach. Co za cioły nieświadome minusują Twój post powyższy. Ale to jest wina braku edukacji muzycznej w Polsce od dziesięcioleci.

          • 2 2

        • nie wiem, kto cię uczył muzyki (1)

          ale zapewniam, ze piosenki są kompozycjami. Serio serio

          • 3 2

          • Piosenka to piosenka,

            a kompozycja to kompozycja. Tak jak ja nie mogę być lekarzem, bo nim nie jestem i amator z gitarą nie może być kompozytorem, bo nim nie jest.

            • 1 0

  • Łomot (8)

    Chyba ktoś z obsługi za bardzo zasugerował się filmem "Bohemian Rhapsody" i zamiast na finał koncertu, to już na jego początku przesunął suwaki głośności poza dozwolony poziom. Ponad połowa kawałków to był po prostu łomot. Przykro to pisać ale tak to właśnie brzmiało z sektora V5 (po prawej stronie sceny, około 10 metrów od niej). Gitary brzmiały jak na kiepskim koncercie heavy-metalowym. Przesterowany był również fortepian w "Don't stop me now", a chórków w "Somebody to love" niemal nie było słychać. Syntezator w "Under Pressure" zabrzmiał bardziej jak jakieś dzwony, zaś wokal w "The show must go" on zaczynał piszczeć. Równie kiepsko było w "Hammer to fall" oraz w "Who wants to live forever". "Bohemian Rhapsody" również pod względem akustycznym było porażką. Co ciekawe, przy takim hałasie można by się spodziewać basu kopiącego w brzuch, a nic takiego nie miało miejsca.

    Plus dla wokalisty za umiejętności i kontakt z publiką. Dobór utworów był dobry, fajne było potupać i poklaskać w "We will rock you" czy pośpiewać w "Love of my life". Koncert mógł być jednak nieco dłuższy - zaczął się o 19:15, a 2 godziny później czekałem już SKMkę na Wzgórzu. Samo show trwało łącznie z bisami około 1,5 godziny.

    Słucham Queen od ponad 20 lat i mimo dosyć drogich biletów postanowiłem wybrać się na tribute band tej legendy, bo tego typu występów jak do tej pory nie było w Polsce. I o ile występ oceniłbym na czwórkę, to organizatorom za nagłośnienie należy się dwója. Nie dość, że było po prostu za głośno (jeszcze 2 godziny po zakończeniu koncertu szumiało mi w uszach), to jeszcze wyszedł z tego po prostu łomot :( Jak tu cieszyć się muzyką jednego z ulubionych zespołów, gdy poszczególne dźwięki zlewają się po prostu w nieczytelną całość? :(

    • 22 14

    • (1)

      Trochę marudzisz. Było super!

      • 5 3

      • Może masz KODawirusa?

        Takie są objawy , narzekanie

        • 2 5

    • Łomot ? (1)

      Bo na koncertach stoi się pod sceną,a nie siedzi z popcornem z boku na trybunie i strzela focie z ajfona na fb...skm nawet uciekła na twój widok ... boże co za maruda

      • 3 3

      • No stary zgorzkniały fan ...

        • 2 1

    • Szkoda

      Siemka, szkoda naprawde mi przykro, siedzielismy na samym koncu na wprost sceny i naglosnienie bylo superowe. OD basow wszystko sie trzeslo, a przestery gitarowe byly co prawda wlasnie metalowe, ale nie do jakiegos absurdalnego stopnia. Wokal slychac bylo czysciutko... Niestety w Gdynia Arena chyba "olewają" boczne sektory troche, bo jak bylem na Kulcie bylo to samo co opisales - przymykajac uszy bylo slychac jak pieknie Kazik spiewa i jak pieknie graja, ale niestety na full blascie w Arenie to byl tylko huk

      • 4 1

    • Nie masz racji.

      • 0 0

    • Lomot?

      Trzeba umieć słuchać i zajmować dobre akustycznie miejsca.

      • 0 1

    • Miałeś słabe miejsce no i wiadomo, że jak oglądałeś wcześniej koncert queen przed telewizorem to audio będzie lepsze...

      • 0 0

  • Królowa jest tylko jedna (1)

    i tak się składa nie grała wczoraj w Gdyni

    • 28 1

    • Kidawa ?

      • 3 4

  • Na zywo lepiej!

    Na zywo duzo lepiej niz na nagraniu. Show swietne, polecam kazdemu

    • 11 1

  • (1)

    Koncert bajeczny, wokalista ma świetny głos, ruchy i potrafi zahipnotyzować publiczność!!! Jestem zachwycona

    • 9 11

    • Żenada

      Ubrać się jak Freddie i grać ich piosenki. Tragedia tych co placą im....

      • 6 1

  • Przywołam fakt..

    Koncówka koncertu na Wembley, kończył się "we are the champions", fredie znika za sceną aby za chwilę wejść na nią ponownie w królewskim przebraniu z koroną na głowie by pozdrawiać publiczność na pożegnanie. Coś wspaniałego!

    • 5 0

  • Jestem zachwycona koncertem. Czekałam na niego od kilku miesięcy z niecierpliwością i nie zawiodłam się. Publiczność też dała z siebie wszystko. Czekam na wiecej!

    • 10 6

  • Nie bylem bo lubię oryginały. Nawet na Dżem po śmierci Rycha nigdy nie poszedłem.

    Jednak po waszych opiniach zachwycających się koncertem podrabiającym słynny zespół to zastanawiam się ile emocji musiał wywoływać Freddy na scenie. Szkoda, ze nigdy nie byłem na Queen na żywo a szansy już nie będzie.

    • 11 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Król
Król
pop
lis 27
sobota, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

10. edycja Gdańskiego Festiwalu Tańca odbyła się w roku: