Wieczór kawalerski. (Nie)zapomniane wspomnienia

Jachty, striptizerki, alkohol i... porwania - czyli z wizytą na wieczorze kawalerskim.
Jachty, striptizerki, alkohol i... porwania - czyli z wizytą na wieczorze kawalerskim. fot. Tomasz Trojanowski / fotolia.pl

Wieczory kawalerskie to nie tylko wypad do klubu ze striptizem. Jak można się rozerwać przed ślubem? Jak spędzić "ostatnią" noc na wolności? Czy pamiętacie coś z waszych wieczorów kawalerskich?



Porwania i wymuszenia

Wieczór kawalerski to:

popijawa i nic więcej, szkoda czasu 43%
super impreza na pożegnanie kawalera 29%
okazja, by zrobić coś szalonego 28%
zakończona Łącznie głosów: 637
- Zabraliśmy pana młodego na off-road za miasto. Nagle dzwoni jego wspólnik z kancelarii adwokackiej i mówi: Tomek, musisz koniecznie przyjechać na spotkanie z klientem. Mnie nie ma w kraju, a sprawa jest bardzo ważna. Płaci dowolną cenę, wymyśl sobie stawkę i jedź.

Młody nie chciał się zgodzić, bo już się dobrze bawił, ale w końcu wspólnikowi udało mu się go przekonać. Wynajęta limuzyna i dwóch kolegów grających role ochroniarzy miało zawieźć pana młodego do klienta, do pensjonatu za miastem.

- Kiedy dotarli na miejsce, jeden z ochroniarzy wysiadł z limuzyny i razem z młodym zaczęli szukać klienta. Nagle na parking wjechało z piskiem opon złote bmw. Czterech facetów w kominiarkach wyciągnęło kierowcę z limuzyny, wpakowało go do bagażnika i odjechali na oczach pana młodego. Niestety, nie dane nam było zobaczyć jego miny.
- Chcesz pomóc? To masz - i wręczył mi pistolet.
Młody, zgodnie z planem, zadzwonił do kumpli, których niedawno opuścił i poprosił o pomoc.

- Czekaliśmy ukryci w krzakach pod pensjonatem. Odczekaliśmy piętnaście minut i zajechaliśmy na parking. Młody był w fatalnym stanie, łyknął historię bez zmrużenia oka. Jechaliśmy do Gdańska w grobowej atmosferze. Próbowałem się dowiedzieć, o co chodzi i czy mogę jakoś pomóc, ale młody był bardzo tajemniczy. W pewnym momencie jednak wybuchł i opowiedział o porwaniu. Szukaliśmy zaginionego klienta i jego ochroniarza. W pewnym momencie natknęliśmy się na znajomą limuzynę zaparkowaną w umówionym miejscu. Jeden z ochroniarzy, który jechał z nami samochodem zwrócił się do mnie: - Chcesz pomóc? To masz - i wręczył mi pistolet.
Młody wpadł w panikę. Zaczął krzyczeć - "Nie chcesz mu pomóc, rozumiesz, stary? Nie chcesz mu pomóc!" Wysiedli we trzech z auta - ochroniarz, młody i organizator całej akcji. Podeszli do limuzyny i otworzyli bagażnik. W środku znajdowała się... skrzynka piwa. W tym samym momencie z zaparkowanych dookoła samochodów wyskoczyli pozostali uczestnicy spisku.

Reakcję pana młodego możemy sobie tylko wyobrazić.

Naszym klientom polecamy głównie atrakcje wodne: motorówki, żaglówki
Striptizerki wciąż w modzie?

- Naszym klientom polecamy głównie atrakcje wodne: motorówki, żaglówki - mówi Jagoda MikołajczakAgencji Jey-Jey, specjalizującej się w wieczorach kawalerskich. - To niezwykła atrakcja zwłaszcza dla klientów z innych miast albo z zagranicy. Niektórzy przyjeżdżają na cały weekend. Zamawiają całe vip-pakiety i przez cały czas towarzyszą im przewodniczki i striptizerki. Czasami się zdarza, że się rozochocą i składają dziewczynom nieprzyzwoite oferty, ale zazwyczaj wystarczy jedno lodowate spojrzenie, by przywołać panów do porządku.
Imprezę wodną zorganizowali też swojemu przyjacielowi Michał i Krzysztof. "Kawalerowie" zjechali się na Mazury z całej Polski - tam wynajęli trzy jachty motorowe.

- Jeden z nich był gigantyczny, miał zamontowany nawet ekran i rzutnik, na którym oglądaliśmy mecz Polski na Euro - śmieje się Michał. - Bujaliśmy się po Mazurach, przeżyliśmy srogą burzę, uszkodzenie sterów, wyciąganie z mielizny, a nawet wizytę w szpitalu, bo jeden z nas dość poważnie się uszkodził przeskakując w porcie z jachtu na jacht. Striptizerek nie było, choć kolega miał ogromną ochotę na dziewczyny. Później go pokarało, bo to właśnie on wylądował w szpitalu - śmieje się Michał.

Limuzyną po mieście

Wieczory kawalerskie często wiążą się z podróżami limuzyną po mieście. Czy faktycznie wygląda to tak, jak na hollywoodzkich filmach: szampan, dziewczyny i narkotyki?

- Moje auto wynajmują zazwyczaj dziewczyny na wieczory panieńskie - mówi właściciel Limogdansk.pl oferującego przejażdżki ośmioosobowym hummerem. - Zazwyczaj panowie wynajmują auto na dwie godziny, kręcą się po mieście od klubu do klubu. Striptizerek zbyt często nie zapraszają, mam wrażenie, że ten trend ostatnio nie jest w modzie.
Z obsługi takich imprez zrezygnowała firma Lincoln Town Car.

- Odpuściliśmy sobie. Historie działy się dantejskie. Dziewczyny w szpilkach skakały po skórzanej tapicerce, papierosy, alkohol. Auto wracało zdemolowane, a koszty naprawy czasem były większe niż koszty wynajmu.

(Nie)głupie pomysły

Wieczór kawalerski to taki moment w życiu człowieka, w którym przychodzą mu do głowy idiotyczne pomysły. Jak na przykład dowcipnisiowi, który dla żartu na lotnisku w Rębiechowie zaczął wykrzykiwać, że ma przy sobie ładunki wybuchowe. Funkcjonariusze Straży Granicznej z Zespołu Interwencji Specjalnych nie docenili jego poczucia humoru. Powalili "terrorystę" na ziemię i zakuli w kajdanki. Żart został "nagrodzony" mandatem w wysokości 500 zł.

- W trakcie jednego z wieczorów kawalerskich mieliśmy urządzoną "grę sprawnościową" - opowiada Janek. - Każdy z uczestników dostał kieliszek do zawieszenia na szyi. Celem drużyny było dotarcie do domu pana młodego, z tym że w każdym napotkanym sklepie mieliśmy obowiązek nabyć odpowiednią ilość wódki i ją skonsumować na miejscu. Nie była to łatwa konkurencja, część zawodników dotarła na miejsce tylko dzięki heroicznej postawie przyjaciół podtrzymujących ich w pionie.
Jak to? Bez alkoholu?

- Brałem udział w takim wieczorze kawalerskim raz. Był bardzo skromny, było nas ledwie czterech - mówi Adrian. - Nie piliśmy, takie było założenie od początku. Zrobiliśmy sobie fajne jedzenie, gadaliśmy do północy, a później pojechaliśmy na plażę. Było ciepło, więc rozebraliśmy się do naga i kąpaliśmy w blasku księżyca. Później biegaliśmy na golasa po plaży. Było cudownie. I bez grama alkoholu.

A wy - jak wspominacie wasze wieczory kawalerskie?

Opinie (95) 1 zablokowana

  • Jak to? Bez alkoholu?

    Opis tego wieczoru nie pasuje mi do wieczoru normalnego faceta.
    O ile sam za alkoholem nie przepadam i rozumiem ze można zrobić jakaś imprezę bez spożycia, to określenia w stylu "fajne jedzenie", "było cudownie" pasują raczej do homoseksualisty, a nie kogoś kto wchodzi w związek z kobieta.

    • 252 32

  • Wieczor kawalerski powinnien byc troche nie prsewidywalny z nuta adrenaliny pieknych wspomnien w stylu filmu kac vegas ze zdjeciami oraz dobra dawka nie za wielka alkoholu tak aby to Pan mlody byc najbardziej zadowolony. A i wspominal to zawsze w towarzystwie chlopakow z ktorymi spedzil wieczor kawalerski. I nie wazne czy to nago na plazy czy w gokarcie albo z laskami w klubie, ale tak zeby to bylo wszystko na poziomie i zroznicowane. Wszystkiego po troche jak dla faceta ;)) Przyszlego Pana Mlodego.. ;P

    • 6 47

  • Kolejna moda że stanów. Kto normalny robi takie rzeczy???

    • 79 18

  • A skad wiesz, ze byl w zwiazku z kobieta ;)?

    • 43 4

  • Nie kumam dlaczego wszelaki wieczory kawalerskie i pamienskie musza miec zazwyczaj totalnie prostacka oprawe polaczona z darciem pasz wzglednie (opcja panienska) okraszone bieganiem po Monciaku w opaskach z uszami myszki miki lub kroliczka playboya etc.

    • 126 4

  • wieczor kawalerski

    wieczor kawalerski mojego siostrzenca przejdzie do historii,bawiac sie z przyjaciolmi w nocnym klubie,niezauwazony wyszedl sam z imprezy.Rano zaniepokojona przyszla panna mloda zadzwonila do uczestnikow imprezy ,ze nie wrocil narzeczony.Szukano go przez 12 godzin.Pojechal do rodziny tam troche wstawiony zasnal,nie poinformowal nikogo gdzie jest.Jak sie obudzil zadzwonil.

    • 22 13

  • nie wiem ...

    ...ale zakładam ze tak było.
    Wieczór kawalerski robi się przed ślubem - na szczęście w naszym kraju homoseksualiści nie mogą uzyskać ślubu.

    Jeszcze jest opcja ze brał ślub w innym kraju jak np. UK - to wtedy mogło być "cudownie" ;-)

    • 46 23

  • Spora grupe ludzi bawi prostactwo...Niestety. Zataczanie sie, gole d*py i knuty, najlepiej jeszcze jakas zdrada plus zenujaca oprawa. Mozna sie pochwalic , a pozniej udawanie poziomu. Normalka dla wielu ludzi. Zobacz jak wiele osob reaguje konsternacja kiedy uslyszy, ze ktos nie robi panienskiego/kawalerskiego lub jak tutaj wspomnial, ze byl tylko cos zjesc itd. Wielkie zdziwienie, jak tak mozna;)

    • 46 2

  • A co mial napisac. d*py tanczyly, wziely do paszczu czy moze jakis inny meski tekst aby podbudowac ego? Kazdy robi jak chce -jeden dumny pojdzie na dziwki, inny spokojnie cos zjesc, a jeszcze inny bedzie mial w d*pie ten hamerykanski zwyczaj. Szczegolnie w dzisiejszych czasach zwyczaj ten jest smieszny. Mieszkaja z soba X lat jak stare malzenstwo, a pozniej nagle jakies wieczory panienskie/kawalerskie;)

    • 55 10

  • :)

    Mój kawalerski byl rok temu.
    Wspominam go ciekawie. Zalezalo mi na tym zeby nie byla to nudna popijawa.
    Najpierw poszlismy na bilard, gdzie czekal juz mokry catering, potem na impreze, gdzie odbywały sie wlasnie 2 panienskie.
    Swietnie sie bawilismy, ba nawet powstala z tego para :)
    Jedyna rzecz, ktora niejako byla dziwna to to ze obudzilem sie rano w kosakowie, w jakiejs stodole.

    • 17 29

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
rock
paź 1
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock
paź 7
czwartek, g. 19:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze'22 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Kogo zobaczyliśmy w roli Jezusa w musicalu “Jesus Christ Superstar” granym na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni?