Wiadomości

stat

Kolorowy flash mob w centrum Gdańska - atrakcja czy przesada?

W niedzielę 9 lipca przed Dworem Artusa odbył się Holi Color Flash mob. Zobacz, jak wyglądała rozgrzewka przed pierwszym wyrzutem kolorów.

Niedawno przed Dworem Artusa odbył się flash mob nawiązujący do cieszącego się ogromną popularnością Festiwalu Kolorów. Choć radość uczestników była ogromna i wiele osób odebrało imprezę pozytywnie, byli i tacy, którym zabawa kolorowymi proszkami przeszkadzała. - Tak reprezentacyjna część miasta to nie miejsce na tego rodzaju ekscesy - bulwersował się nasz czytelnik, pan Tomasz. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie.



Czy uważasz, że ul. Długi Targ to właściwe miejsce do organizowania tak absorbujących imprez, jak Festiwal Kolorów?

jak najbardziej - to bardzo radosna impreza, która jest adresowana do wszystkich

24%

nie, ponieważ muszą ją znosić wszyscy, a bawią się nieliczni

34%

nie, ponieważ szpeci zabytkową część miasta

42%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 527
Holi - Festiwal Kolorów to hinduistyczne święto radości i wiosny. Początkowo święto to obchodzono w Indiach, Nepalu i innych regionach świata, jednak dziś cieszy się coraz większą popularnością także wśród mieszkańców Europy i Ameryki Północnej.

Zobacz też: Kolory zawładnęły Placem Zebrań Ludowych

Kolorowe proszki Holi coraz popularniejsze

Festiwale Kolorów wielokrotnie odbywały się również w Trójmieście, przyciągając tysiące entuzjastów obsypywania się kolorowym proszkiem. W ostatnią niedzielę, dla przykładu, kolorowy flash mob odbył się w Gdańsku przy ul. Długi Targ zobacz na mapie Gdańska.

- Chcemy zaprosić mieszkańców Trójmiasta do wspólnej zabawy i beztroskiego spędzenia kilku godzin na Głównym Mieście. Wspólnie pokażemy, że Sopot i Gdańsk to wesołe, kolorowe i uśmiechnięte miasta - zachęcał do udziału w imprezie jej organizator, Razvi Hussaini - pochodzący z Indii, a mieszkający w Polsce już ponad 15 lat.

Festiwale Kolorów cieszą się coraz większą popularnością. W Noc Świętojańską na Placu Zebrań Ludowych bawiło się kilka tysięcy osób.


Kolorowo przed Dworem Artusa

Przed Dworem Artusa zobacz na mapie Gdańska ustawiono stragan, na którym sprzedawano kolorowe proszki Holi. Niezbędny był oczywiście sprzęt nagłaśniający - wyrzutom proszków towarzyszą taniec i zabawa, a o to bez muzyki byłoby trudno. Prowadzący imprezę zachęcał uczestników do tańca i zakupów, bo choć udział w Festiwalach Kolorów jest bezpłatny, kolorowe proszki Holi trzeba sobie kupić - cena, w zależności od imprezy, może wynosić od ok. 10 zł za woreczek proszku w jednym kolorze.

Festiwal Kolorów to święto radości i wiele osób faktycznie wypowiadało się o imprezie w samych superlatywach.

- Nie wiedzieliśmy, że taka impreza się odbywa - byliśmy po prostu na tradycyjnym niedzielnym spacerze i postanowiliśmy się dołączyć. Frajda była ogromna i na pewno jeszcze kiedyś to powtórzymy - mówiła Kasia, mama 4-letniej Leny.
Nie zabrakło jednak i głosów krytycznych.

- Tak reprezentacyjna część miasta to nie miejsce na tego rodzaju ekscesy - bulwersował się nasz czytelnik, pan Tomasz. - Sam mam dzieci, uczestniczyliśmy kilkakrotnie w podobnych imprezach, ale wówczas odbywały się ona na wydzielonym placu. Nie było zatem ryzyka, że te wyrzucane proszki np. kogoś przypadkowego pobrudzą lub hałas z głośników może komuś przeszkadzać.
Kolorowy flash mob nie przypadł również do gustu niektórym turystom:

- Jesteśmy w Gdańsku przejazdem, tylko na 1 dzień. Mieliśmy w planach zwiedzanie śródmieścia, tradycyjne zdjęcie z Neptunem, obiad w restauracyjnym ogródku. Ten hałas jednak relaksowi nie sprzyjał, więc pojechaliśmy na gdyński bulwar - żalił się Sven z Karlskrony. - Nie mam nic przeciwko organizowaniu takich imprez, ale czy naprawdę trzeba to robić w tak reprezentacyjnym miejscu, jak Trakt Królewski? Ja bywam tu regularnie, ale moi towarzysze byli pierwszy raz i najlepszych wspomnień nie będą mieli.

W tym samym czasie, kiedy odbywała się impreza, z Traktu Królewskiego usuwano osoby handlujące bez pozwolenia. Pracownik GZDiZ nie stwierdził jednak, aby podczas Holi Flash Moba prowadzona była sprzedaż, ani tym bardziej, że ktoś obsypywał się kolorowymi proszkami.



Choć na facebooku zainteresowanie flash mobem wyraziło półtora tysiąca osób, a przeszło pięćset zadeklarowało udział, z góry założono, że impreza nie przerodzi się w masową. Organizatorzy uspokajają, że takiego ryzyka nie było. Gdyby z podobnego założenia wyszli organizatorzy wielkiej bitwy na poduszki, być może impreza odbyłaby się zgodnie z planem.

Zobacz też: Wielka bitwa na poduszki odwołana

- To nie impreza masowa, ponieważ uczestników było mniej niż 1000. Mamy duże doświadczenie w organizowaniu podobnych wydarzeń, wiemy więc, że w innych miastach niż Warszawa nie będzie tłumów - wyjaśnia Dagmara Kielan z firmy Razvi Events, organizującej flash moba. - Mieliśmy wszystkie niezbędne pozwolenia, w tym zgodę od prezydenta Gdańska. Podczas imprezy byliśmy zresztą kontrolowani zarówno przez policję, straż miejską jak i przedstawiciela magistratu.
Skoro z góry założono, że impreza nie będzie masowa, organizatorzy mogli zgłosić flash mob jako zgromadzenie publiczne w trybie uproszczonym, a prawa do zgromadzeń zabronić nikomu nie wolno.

- Organizator tego wydarzenia złożył wniosek o nazwie: "Zawiadomienie o zgromadzeniu w trybie uproszonym". Jest to typ zgromadzenia, który reguluje Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2015r poz. 1485, zm. Dz. U. z 2017r. poz. 579) - informuje Anna Iwanowska z biura prasowego Urzędu Miasta Gdańska. - Zgodnie z artykułem 22, ustęp 1, takie zawiadomienie zawiera: imię i nazwisko organizatora zgromadzenia, jego nr pesel, rodzaj i numer dokumentu tożsamości, adres poczty elektronicznej i numer telefonu umożliwiający kontakt z nim, datę, godzinę i miejsce rozpoczęcia zgromadzenia, przewidywany czas trwania oraz przewidywaną liczbę uczestników. W tym konkretnym zawiadomieniu zawarto informację, iż zgromadzenie nie będzie się przemieszczać oraz że brak jest zagrożeń, które w ocenie organizatora mogą pojawić się w trakcie zgromadzenia. Nie ma ustawowego obowiązku udzielenia innych informacji.
Osoba kontrolująca legalność wydarzenia nie zauważyła, żeby prowadzona była jakakolwiek sprzedaż i, co ciekawsze, że w historycznej części miasta ludzie obsypywali się kolorowymi proszkami. Sprzedaż proszków holi oraz ich "wyrzuty" to przecież integralna część zabawy z kolorami, więc jak niby impreza miałaby się bez tego obyć?

- Przy okazji kontroli pozwoleń innych obiektów na Trakcie Królewskim pracownik Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni również skontrolował opisane zgromadzenie. W czasie kontroli nie była prowadzona żadna sprzedaż, nie były również sypane kolorowe proszki, a przebieg zgromadzenia nie wskazywał na to, aby przebiegało ono niezgodnie ze zgłoszeniem - informuje Iwanowska. - Jeśli zgromadzenie jest zgłoszone oraz przebiega z poszanowaniem prawa, to nie możemy zakazać tego rodzaju działań - jest to związane bowiem z prawem do wolności zgromadzeń jako takich. Warto jednak podkreślić, że składając taki wniosek organizator zgromadzenia zobowiązuje się do tego, aby przebiegało ono zgodnie z zawiadomieniem i przepisami prawa oraz aby przebieg tego zgromadzenia nie spowodował szkód z winy zarówno organizatora, jak i jego uczestników.
Czy pokolorowanie fontanny Neptuna i okolicy Dworu Artusa możemy określić jako wyrządzenie szkody, pozostawię bez odpowiedzi. Bez wątpienia ucierpiała jednak estetyka historycznej wizytówki Gdańska.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (75)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.07.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze wiadomości

Kalendarz imprez

kalendarz

Zdjęcia z imprez

    Nowe lokale

    Najczęściej czytane