Wiadomości

stat

Dawid Kwiatkowski rozpalił sopocką Scenę do czerwoności

Podczas sobotniego koncertu w klubie Scena Dawid Kwiatkowski promował swój najnowszy krążek, zatytułowany "Countdown".
Podczas sobotniego koncertu w klubie Scena Dawid Kwiatkowski promował swój najnowszy krążek, zatytułowany "Countdown". Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl

W sobotni wieczór w sopockim klubie Scena wystąpił Dawid Kwiatkowski, promując swój najnowszy krążek, zatytułowany "Countdown". Emocje od pierwszej do ostatniej chwili sięgały zenitu, publiczność śpiewała każdy przebój razem z wokalistą i śpiewać nie przestała nawet wtedy, kiedy solista i towarzyszący mu muzycy zeszli ze sceny.



Dawid Kwiatkowski swój debiutancki singiel "Biegnijmy" wydał w 2013 roku i niezwłocznie zaskarbił sobie sympatię swoich rówieśniczek. Rola "idola nastolatek" musiała Kwiatkowskiemu jednak ciążyć, ponieważ zdecydował się zmienić nie tylko wizerunek, ale i styl muzyczny. Podczas sobotniego koncertu zaprezentował się w nowej, bardziej dojrzałej (co sam podkreślał) odsłonie.

Dawid Kwiatkowski, chcąc zerwać z wizerunkiem grzecznego chłopca i idola wyłącznie nastolatek, zmienił nie tylko wizerunek ale i język muzyczny.
Dawid Kwiatkowski, chcąc zerwać z wizerunkiem grzecznego chłopca i idola wyłącznie nastolatek, zmienił nie tylko wizerunek ale i język muzyczny. Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl
Sobotni koncert, jak przypomniały fanki, był szóstym występem Dawida Kwiatkowskiego w klubie Scena. Tym razem wokalista promował swoją najnowszą płytę, zatytułowaną "Countdown", dlatego to przeboje z tego krążka wypełniły pierwszą część. Publiczność usłyszała m. in. tytułowe "Countdown" (powtórzone na bis), "Let it breathe", "Cold Beaches" czy "Bad Habits" , podczas wykonania którego fanki uniosły kartki, na których wypisały swoje "nałogi".

W drugiej części koncertu znalazły się covery, jak np. "Ostatni" Edyty Bartosiewicz, "Stu policjantów" Justyny Steczkowskiej czy "Ale w koło jest wesoło" grupy Perfect. Kwiatkowski przypomniał również, ku uciesze fanów, swoje wcześniejsze przeboje, m. in. "Pop&Roll" (tytułowy utwór z drugiego albumu studyjnego), "Nasze Miasto" czy "O każdy dzień" w nowych, bardziej dynamicznych aranżacjach.

Elektroniczne, czasem wręcz rockowe brzmienie, bez wątpienia przypadło do gustu wiernym fankom, czego dowodem była gorąca atmosfera na widowni. Całość dopełniała dynamiczna gra świateł. Nie zabrakło też elementów pirotechnicznych, rodem z koncertów Oberschlesien.

Wierni fani śpiewali pełnym głosem razem z Dawidem Kwiatkowskim każdą z jego piosenek.
Wierni fani śpiewali pełnym głosem razem z Dawidem Kwiatkowskim każdą z jego piosenek. Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl
Jak zostało wspomniane, atmosfera na widowni sięgała zenitu od pierwszej do ostatniej nuty. Takiej publiczności pozazdrościłby Kwiatkowskiemu niejeden artysta! Od pierwszych dźwięków fani śpiewali pełnym głosem razem z wokalistą, bawili się, skakali, piszczeli i ani na chwilę nie zwalniali tempa. Nie przestali śpiewać nawet wówczas, kiedy zespół schodził ze sceny.

Sobotni koncert pokazał, że Dawid Kwiatkowski dojrzał muzycznie i bez wątpienia trafił w ręce utalentowanych ludzi, którzy właściwie go ukierunkowali. A jednak, choć muzyki w tej nowej, "dorosłej" odsłonie, słuchało się z wielką przyjemnością, słowa kierowane do słuchaczy pokazały, że z dojrzałością muzyczną nie idzie w parze dojrzałość emocjonalna. Kwiatkowski zaprezentował się jako osoba egocentryczna, przeświadczona o własnej wyjątkowości i nie mająca w gruncie rzeczy nic wartościowego do powiedzenia, co wyryło rysę na bardzo dobrym koncercie.

Podczas wykonania "Bad Habit" fanki wzniosły w górę kartki z wypisanymi własnymi nałogami.


Ostatnią z piosenek, "#Aloha", fanki śpiewały pełnym głosem jeszcze długo po zakończeniu koncertu i zejściu wykonawców ze sceny.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (38)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21

lipca

Polish Techno: SEPT All Night Sopot, S.F.I.N.K.S 700

21

lipca

29

lipca

Esev Yam Sopot, Teatr Atelier

Kultura

Filharmonia Bałtycka usunie kontrowersyjny wyświetlacz
Filharmonia usunie szpetny wyświetlacz
Jaka była tegoroczna FETA? Podsumowanie festiwalu
Jaka była FETA? Podsumowanie

Kulinaria

Okiem dietetyka: najlepsze pudełka na jedzenie
Okiem dietetyka: pudełka na jedzenie
Jemy na mieście: smaczna kuchnia w Machinie
Jemy na mieście: oceniamy Machinę

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: teatry plenerowe, koncerty i pikniki rodzinne
Planuj tydzień: warto wyjść z domu

    Najczęściej czytane