Wiadomości

stat

Fląder Festiwal - dopisały pogoda oraz muzyka

W piątkowy wieczór na plaży w gdańskim Brzeźnie rozpoczęła się już 16. edycja Fląder Festiwal. Impreza, która na przestrzeni lat miała swoje wzloty i upadki, teraz jest w pełni profesjonalnym wydarzeniem, które na stałe wpisało się w gdański kalendarz koncertów, zrzeszającym legendy polskiej sceny, jak i ciekawych przedstawicieli młodszych pokoleń. Festiwal potrwa jeszcze w sobotę - wstęp wolny.



O wydarzeniu informowaliśmy w cyklu Planuj tydzień - czytaj zawsze w czwartek o 10

Szczęśliwie podczas tegorocznego Flądra nie trzeba było nerwowo patrzeć w niebo i zastanawiać się, kiedy lunie, a jeśli lunie, to jak mocno. Burze, które w tygodniu nawiedzały Trójmiasto, mogły napędzić trochę strachu organizatorom oraz uczestnikom. Pamiętamy przecież nawałnicę sprzed dwóch lat, która zmusiła do odwołania koncertów. Tym razem jednak wszystko było tak, jak być powinno - w pełni letnia atmosfera podczas muzycznego święta w Gdańsku.

Warto zwrócić uwagę, jaką drogę Fląder Festiwal pokonał przez te wszystkie edycje. Od szalonego pomysły opartego na "zróbmy to sami", przez kilka nieprofesjonalnych incydentów - głównie ze strony muzyków, którym za bardzo zaszkodziła morska bryza i gitary potrafiły lecieć w piach, po coraz poważniejszą imprezę, z coraz poważniejszymi nazwami. Dziś to bardzo dobrze przygotowane przedsięwzięcie, gdzie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Ponadto rozrost - trzy sceny. Główna, mniejsza i ta poświęcona na afterparty.

Koncerty rockowe w Trójmieście


Brzeźnieńska plaża w późne piątkowe popołudnie zaczęła zapełniać się uczestnikami imprezy. Wszystko rozpoczęło się od występu poznańskiego tria Wilson_Wilson, które zaprezentowało bardzo ciekawe i nieoczywiste połączenie ambientu, synthu i post-rocka. Było to dobre rozpoczęcie imprezy, która widać, że stara się otwierać na coraz to nowe gatunki i wychodzi z punkrockowej szuflady, w którą schowano ją na początku istnienia.

Kiedy publiczność gromadziła się wokół sceny, później przechodząc coraz bliżej niej, wybrzmiewały kolejne różne gatunki muzyczne. Crossoverowe Kruki, mocno podszyta punkiem i zimną falą Tasiemka czy punkowo-noise'owy Welur. To wszystko dobrze wprowadziło w klimat przed występem głównej gwiazdy pierwszego dnia Flądra, czyli rzeszowskiej grupy 1984.

Zima fala? Nowa fala? Punk? Industrial? Przez wiele lat wielu krytyków próbowało zaszufladkować zespół, który czerpie z tych gatunków, ale na pewno nie przynależy do nich jakoś konkretnie. To po prostu 1984 - bardzo bezpośrednie brzmienie i przekaz. To jeden z tych zespołów, który kiedy wychodzi na scenę, nie wita się uśmiechem, tylko od razu wali w łeb. I to jest ich siła, ale też siła muzyki niezależnej w Polsce w tamtym okresie. W Gdańsku publiczność była świadkiem przenosin do Jarocina w swojej najczystszej i najlepszej, prawdziwej postaci. Wyjątkowa podróż dla młodszych, sentymentalna dla starszych słuchaczy. Dobrze, że dzięki takim imprezom jak Fląder, można doświadczać tego rodzaju emocji.

Prognoza pogody w Trójmieście


Ten festiwal wygrywa autentycznością. Tutaj nikt nie udaje, że chce zbudować kolejną wielką siłę na rodzimym rynku koncertowym. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego - prezentowanie najlepszych, najciekawszych oraz najbardziej zasłużonych dla muzyki niezależnej przedstawicieli z całego kraju. Często niszowych, dzięki czemu można poznać naprawdę ciekawe zespoły czy wykonawców, o których do tej pory się nie słyszało.

Rynek wielkich światowych festiwali drastycznie się zmienia oraz znajduje się w głębokim kryzysie. Bardzo niewiele nazw wciąż działa tak, jak powinna, czyli wyznacza trendy, a nie za nimi podąża, jest wierna swojej historii. I szczęśliwie Fląder Festiwal właśnie czerpie z tych najlepszych wzorców. Pokazuje, co warto znać i jednocześnie ma szacunek do tradycji.


Co roku w Brzeźnie może podobać się to, że tu najczęściej nie przychodzą ludzie przypadkowi, choć i ci spacerowicze, którzy dotrą tu wiedzeni muzyką oraz ci, którzy po prostu chcieli spędzić inaczej wieczór na plaży, powinni znaleźć coś dla siebie. Na Flądra przychodzi się dla dobrej muzyki, a nie po to, aby się pokazać. Panuje tu wyjątkowa atmosfera, której próżno szukać na wielu innych podobnych wydarzeniach. To festiwal dla określonego słuchacza. To dla niego jest przygotowywana kolejna edycja. I za to trzeba pochwalić organizatorów, którzy od lat podążają właściwą ścieżką.

Piątkowy, pierwszy dzień festiwalu był udany - dobry jakościowo, różnorodny muzycznie i zwieńczony pokazem sztucznych ogni. Impreza zakończy się w sobotnią noc. Wcześniej na scenie wystąpi m.in. legenda polskiego punka - Dezerter oraz szereg innych godnych uwagi nazw: Podwórkowi Chuligani, Revival, Izzy and the Black Trees czy Ogdens'. Na festiwal można dojechać m.in. zabytkowym tramwajem, który kursuje na trasie Strzyża-Brzeźno-Siedlce. Wstęp wolny.

20

listopada

The World Of Hans Zimmer Gdańsk, Sopot, Ergo Arena

23

listopada

Misia Furtak Gdańsk, Teatr Szekspirowski

01

grudnia

Magda Umer - koncert jubile... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Muzyka Hansa Zimmera w Ergo Arenie
Muzyka Zimmera w Ergo Arenie
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje
Nocne spacery po Siedlcach. Narracje

Kulinaria

Arco by Paco Pérez: hiszpańska kuchnia z widokiem na Gdańsk
Arco by Paco Pérez: kuchnia z widokiem
Serce do garów. Szefowie kuchni gotowali w szczytnym celu
Kolacja charytatywna "Serce do garów"

Planuj z nami tydzień

Narracje, półmaraton i muzyka Hansa Zimmera. Planuj tydzień
Narracje i muzyka Hansa Zimmera

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Przyznawana podczas FPFF nagroda za dorobek życia i osiągnięcia artystyczne, to: