Wiadomości

stat

Pierwsi faworyci festiwalu filmowego w Gdyni

We wtorek o pracy nad swoim filmem opowiadał Lech Majewski. Kolejni reżyserzy będą to robić w następnych dniach.


36. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych jest na półmetku. Nikt jeszcze nie obejrzał wszystkich filmów konkursowych, ale pojawili się już pierwsi faworyci. Po seansach można wziąć udział w warsztatach, podczas których reżyserzy opowiadają o pracy na planie.



W konkursie głównym tegorocznej edycji FPFF jest tylko 12 filmów. Ale owe "tylko" wcale nie oznacza, że szybko się je obejrzy. Bo najzwyczajniej w świecie atrakcji w Gdyni nie brakuje. I wcale nie chodzi o słońce, plażę i morze, które kuszą nieustannie kinomanów i festiwalowych gości. Chodzi o ciekawe wystawy, spotkania z twórcami oraz pozakonkursowe projekcje

Ale wróćmy do wyścigu o "Złote Lwy". Czy są już pierwsi faworyci, który z filmów zapada w pamięć?

Najnowsze wieści z festiwalu, rozmowy z jego uczestnikami, recenzje filmów oraz program projekcji i spotkań znaleźć można w naszym serwisie specjalnym 36. edycji FPFF.


Przed rozpoczęciem festiwalu wiadomo było, że jednym z faworytów do "Złotych Lwów" będzie Jerzy Skolimowski, który wcześniej z "Essential Killing" święcił triumfy na festiwalu w Berlinie. To świetnie zrobiony film, który nie moralizuje, a jedynie pokazuje głównego bohatera w ekstremalnych warunkach.

Na kandydata do głównej nagrody wyrasta też "Wymyk" Grega Zglińskiego. Ten obraz nie pozostawia obojętnym, bo dotyczy każdego z nas, bo każdy choć raz w życiu znalazł się w sytuacji, kiedy zawiódł, kiedy odwrócił głowę.

Plastyką i niezwykle drobiazgowym podejściem do tematu urzeka "Młyn i krzyż", w którym Lech Majewski przy pomocy grafiki komputerowej odtwarza krok po kroku obraz Bruegla "Droga Krzyżowa".

- Praca nad filmem trwała dwa i pół roku, ale jeśli realizuje się taki pomysł, to trzeba być cierpliwym. Zresztą tak samo jest z malarstwem, przynajmniej w przypadku Bruegla. Bo czasem przecież można "rzucić" jakieś bohomazy na płótno i też udawać, że to prawdziwe malarstwo - mówił Majewski podczas warsztatów z cyklu "Jak to się robi".

A propos warsztatów. Tych w tym roku w Gdyni nie brakuje. W cyklu "Masterclass: Anatomia sceny" mistrzowie naszego kina opowiadają o jednej wyjątkowej scenie, którą budowali. We wtorek tłumy przyszły na spotkanie z Andrzejem Wajdą. W środę lekcję da Krzysztof Zanussi, w czwartek Agnieszka Holland.

W cyklu "Jak to się robi" kolejni polscy reżyserzy dzielą się problemami (ale nie tylko), na jakie natrafiali podczas swoich ostatnich produkcji. Wtorek należał do Lecha Majewskiego, w kolejne dni słuchaczy zajmą: Greg Zgliński, Jan Komasa, Wojciech Smarzowski oraz Marek Koterski.

Opinie (27) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

20

października

Michał Szpak - The Moon Tour Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

27

października

Artur Andrus i Dorota Miśki... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

31

października

Mazolewski/Porter Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Będzie nowa wiceprezydent Sopotu. Joanna Cichocka-Gula odchodzi z Urzędu
Sopot będzie miał nową wiceprezydent
Odkryli Gdynię w grze miejskiej
Odkryli Gdynię w grze miejskiej

Kulinaria

Jesień w trójmiejskich restauracjach
Jesień w trójmiejskich restauracjach
Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni. Nie wszyscy szanują regulamin
Rodzice robią problemy w kociej kawiarni

Planuj z nami tydzień

Hevelka, Michał Szpak i pokazy ognia. Planuj tydzień
Planuj tydzień: najciekawsze wydarzenia

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdyński kwartalnik kulturalny nosi tytuł: