Wiadomości

stat

W Trójmieście nakręcą horror fantasy

Akcja filmu będzie miała miejsce w przyszłości - setki lat po zniszczeniu cywilizacji. Kajsa, szamanka żyjąca na odludziu, odkrywa chorobę toczącą las, w którym mieszka. By jej zapobiec, musi zmierzyć się z potężnym demonem.
Akcja filmu będzie miała miejsce w przyszłości - setki lat po zniszczeniu cywilizacji. Kajsa, szamanka żyjąca na odludziu, odkrywa chorobę toczącą las, w którym mieszka. By jej zapobiec, musi zmierzyć się z potężnym demonem. mat. prasowe

Gdańska Oliwa, Płyta Redłowska i kaszubskie lasy będą planem zdjęciowym krótkometrażowego horroru fantasy. "Derecho" opowie o przyszłości setki lat po zniszczeniu cywilizacji. Zdjęcia ruszają w połowie września. Rozmawiamy z reżyserem filmu, Januszem Bocianem.



Czy oglądasz horrory?

tak, bardzo lubię się bać

31%

tak, ale unikam tych naprawdę krwawych i brutalnych

18%

rzadko, jedynie te, które ktoś mi polecił

18%

nie, takie kino w ogóle mnie nie kręci

33%
Tomasz Zacharczuk: Gatunek fantasy nie jest zbyt często wykorzystywany przez polskich filmowców, nawet w formach krótkiego metrażu. Dlaczego akurat wybór takiej formuły opowieści?

Janusz Bocian, reżyser kina niezależnego, scenarzysta, specjalista od efektów specjalnych, tworzył je m.in. do serialu "Czas honoru", do filmu "Mała matura 1947" czy "Wojny żeńsko-męskiej": Takie kino lubimy oglądać! Wychowywałem się na filmach z szeroko pojętej fantastyki i nadało to ton całej mojej twórczości. Ten gatunek jest bardzo niedoceniany przez polskich filmowców, traktują takie filmy jak bajki dla dzieci. A przecież legendy i baśnie kształciły ludzi poprzez metafory od wieków. Film fantasy pozwala puścić wolno wyobraźnię, strona wizualna to ciekawe wyzwanie dla artystów plastyków, którzy tworzą film, a historia może być uniwersalna i dzięki temu porwać widzów na całym świecie. To ważny gatunek kina.

Drugim składnikiem gatunkowym "Derecho" jest konwencja horroru, a nie jest to pana ulubiony gatunek. Co więc sprawiło, że doszło do pewnego rodzaju przełamania?

Ponieważ moim celem jest nakręcenie debiutu filmowego po angielsku, który dzięki temu mógłby być dystrybuowany na cały świat, muszę wciąż się uczyć i stawiać sobie wyzwania, żeby tworzyć kino na światowym poziomie.

Gdy obejrzałem dokument, w którym prowadzący zauważył, że topowi światowi reżyserzy - między innymi Steven Spielberg, Peter Jackson, James Cameron - zaczynali swoją karierę od horrorów i thrillerów i tak nauczyli się tworzyć suspens uznałem, że warto spróbować pójść w ich ślady. Moja niechęć do tego gatunku wynika z tego, że bardzo nie lubię się bać. Ale "The Thing" jest nadal jednym z moich ulubionych filmów. Korzystam z tej emocji tworząc nasz najnowszy film - jeżeli coś napawa mnie lękiem i niepokojem, przenoszę to na ekran. W przeciwieństwie do mnie, nasza scenarzystka - Ewa Mazur - lubi ten gatunek.

Zobacz także: słynne filmy i seriale kręcone w Trójmieście

Zdjęcia do "Derecho" zaplanowano w połowie września. Ekipa filmowa pojawi się m.in. w Redłowie, Oliwie i w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.
Zdjęcia do "Derecho" zaplanowano w połowie września. Ekipa filmowa pojawi się m.in. w Redłowie, Oliwie i w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. mat. prasowe
"Derecho" odsłoni przed nami wizję świata po kataklizmie, który mocno uderzył w ludzkość - czy jest to swego rodzaju przestroga dla nas? Jaki uniwersalny wymiar ma ta akurat filmowa opowieść?

W świecie wykreowanym przez Ewę po dawnej cywilizacji pozostały już tylko ruiny w lesie. Pojawiający się w filmie mieszkańcy pobliskiej wioski to społeczność, która wróciła do poziomu plemion przedchrześcijańskich. Zamiast współżyć z ekosystemem i mieszkańcami lasu, pozyskują drewno w sposób rabunkowy. Nie mają świadomości, że są współodpowiedzialni za chorobę, która pojawia się w lesie. Demon, który ją wywołuje, symbolizuje siły natury, których nie da się powstrzymać. Jedyne, co można zrobić, to zachować równowagę.

Odkryliśmy to przesłanie podczas końcowych prac nad scenariuszem. Historie mają swoją magię i czasem wymykają się z rąk scenarzysty i opowiadają się niemal same, a ta wyraźnie chciała skomentować współczesne wysiłki ludzkości o zachowanie równowagi w środowisku. Nie jesteśmy bynajmniej ekologicznymi fanatykami. Po prostu uważamy, że w obecnych czasach każdy człowiek powinien mieć świadomość swojego wpływu na środowisko i dzięki baśniowej metaforze może to dotrzeć do szerokiego odbiorcy.

Kiedy powstał pomysł na "Derecho" i jak ta filmowa wizja ewoluowała przez ten czas?

"Derecho" osadzony jest w uniwersum, które Ewa pierwszy raz przedstawiła w swoim debiucie literackim "Córa Lechistanu". Znajdujemy się w tym samym lesie, który pojawiał się w książce. Scenariusz powstawał wiosną 2017 roku i w pierwotnej formie był znacznie krótszy. Teraz film będzie miał około 30 minut. Przede wszystkim na planie rok temu, umysły naszych twórców zderzyły się w artystycznym tańcu i inspiracje sypały się jak z rękawa. W szczególności nasz scenograf, Piotr Charytoniuk, grający również postać Demona, wkręcił się w tę opowieść i codziennie dodawał nowe pomysły, których niestety nie byliśmy w stanie nakręcić.

Kochasz kino? Tych filmowych imprez nie możesz przegapić we wrześniu


Historie mają swoją magię i czasem wymykają się z rąk scenarzysty i opowiadają się niemal same, a ta wyraźnie chciała skomentować współczesne wysiłki ludzkości o zachowanie równowagi w środowisku - podkreśla reżyser "Derecho", Janusz Bocian.
Historie mają swoją magię i czasem wymykają się z rąk scenarzysty i opowiadają się niemal same, a ta wyraźnie chciała skomentować współczesne wysiłki ludzkości o zachowanie równowagi w środowisku - podkreśla reżyser "Derecho", Janusz Bocian. mat. prasowe
Planujecie podczas prac nad filmem wykorzystać plenery Gdańska i okolic. Jakie dokładnie miejsca będzie można zobaczyć na ekranie i jak wpisywać się będą w charakter filmu?

Trójmiejski Park Krajobrazowy to przepiękne miejsce i chcemy to uwiecznić. Pojawią się też lokacje z Płyty Redłowskiej. Dużą część zdjęć nakręcimy na terenie Twierdzy Wisłoujście, którą udostępnia nam Muzeum Gdańska. To tam zobaczymy ślady po dawnej cywilizacji. W zeszłym roku kręciliśmy w Dziemianach na Kaszubach - gdzie nasz dobry przyjaciel Paweł Sokół planował zbudować replikę Hobbitonu z powieści Tolkiena. Wichura, która przetoczyła się wtedy przez Pomorze, pokrzyżowała jego plany, ale nam dała niesamowite i odrealnione tło dla naszej opowieści. Do tego miejsca zajrzymy na moment na dokrętki.

Czy Trójmiasto pana zdaniem ma duży potencjał jako miejsce rodzimych produkcji fantasy i kina grozy? Są takie miejsca, które chciałby pan zobaczyć w tego typu produkcjach?

Przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz, ale nigdzie nie widziałem regionu, który miałby tak ogromny potencjał do tworzenia kina gatunkowego. Zróżnicowanie terenu i dziewiczość sprawiają, że może śmiało "udawać" większość terenów europejskich, a jednoczesna bliskość aglomeracji miejskiej, nasyconej zarówno zabytkami światowej klasy, jak i nowoczesną zabudową sprawia, że Trójmiasto mogło by się stać Hollywoodem Europy. Ale z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów filmowcy raczej je omijają.

Nastąpiło parę drobnych przełomów, powstało wysokiej klasy, bardzo nowoczesne Studio Panika, z którym mamy przyjemność współpracować, powstała Gdyńska Szkoła Filmowa, mamy największy festiwal filmowy w Polsce. Ale nadal to za mało. Chciałbym, aby nasz zespół z Blackstork Studio przełamał ten stan, stąd odważnie sięgamy po tematykę popularną na całym świecie. Być może uda nam się w najbliższych latać zwrócić uwagę światowych producentów na nasz wspaniały region.

Filmowcy zdjęcia do "Derecho" planowali już w ubiegłym roku, ale szyki pokrzyżowała potężna nawałnica. W tereny najbardziej poszkodowane i zniszczone w wyniku wiatru ekipa planuje wrócić we wrześniu.
Filmowcy zdjęcia do "Derecho" planowali już w ubiegłym roku, ale szyki pokrzyżowała potężna nawałnica. W tereny najbardziej poszkodowane i zniszczone w wyniku wiatru ekipa planuje wrócić we wrześniu. mat. prasowe
Zdjęcia do "Derecho" planowaliście przed rokiem. Plany pokrzyżowała, jak wiemy, tragiczna w skutkach nawałnica. Czy byliście w samym centrum wydarzeń? Jak to wyglądało na miejscu z waszej perspektywy?

O nawałnicy dowiedziałem się tydzień przed zaplanowanymi zdjęciami. Byliśmy bliscy odwołania zdjęć już wtedy, ale zdawałem sobie sprawę, że takiej dekoracji mogę już nigdy więcej nie mieć. Zaryzykowaliśmy. Podczas zdjęć pogoda była nadal fatalna. Dojazd na lokację był utrudniony, poruszanie się po lesie z ekipą było niemal niemożliwe i z trudem przedzieraliśmy się przez zwalone drzewa do lokacji. Mieliśmy do nakręcenia wiele trudnych scen w wodzie, aktorzy byli bliscy hipotermii, a mimo to upierali się, że chcą kręcić dalej. Ludzie mokli, sprzęt odmawiał posłuszeństwa, czuliśmy się niczym na froncie wojennym. A mimo to nastroje w ekipie były bojowe, a nasze sarkastyczne poczucie humoru pozwalało zachować dobre morale. Jednak nie było widoków na poprawę sytuacji, zajęte terminy aktorów zbliżały się nieubłaganie. Musiałem podjąć trudną decyzję o przerwaniu zdjęć. Ale to właśnie wtedy powstał tytuł filmu. "Derecho" to naukowa nazwa frontu burzowego, który zniszczył las w Dziemianach.

Udało wam się na nowo zabrać do projektu, czego efektem będą wrześniowe zdjęcia. Fundusze jednak nadal są potrzebne - czego dotyczy zbiórka, jak można wesprzeć projekt?

Zbiórka pozwoli nam zapiąć budżet i dokończyć zdjęcia. Brakuje nam około 25 tys. zł, by być w stanie zrealizować naszą wizję, ale już teraz mam pewność, że zdjęcia się odbędą. Dzięki temu, że część pieniędzy udało nam się zaoszczędzić z zeszłorocznego planu. Nie chcielibyśmy jednak, by brak funduszy przeszkadzał nam w dopracowaniu filmu do najwyższego poziomu.

Wpłat możecie dokonać pod adresem pomagam.pl/DERECHO. Każda kwota trafia do nas, nawet najmniejsze wpłaty wspomogą film. Dla wpłacających przygotowujemy kilka niespodzianek, o których będziemy informować na stronie zbiórki. Możecie śledzić postępy projektu na Facebooku.

Kiedy możemy spodziewać się gotowego filmu i w jaki sposób chcecie go pokazać i promować?

Film będzie w postprodukcji do końca tego roku i trafi w obieg festiwalowy. Każdy wpłacający otrzyma wczesny dostęp do filmu online. Premiera internetowa odbędzie się prawdopodobnie w połowie przyszłego roku.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (60)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

września

Zwiedzanie Gdańskiego Teatr... Gdańsk, Teatr Szekspirowski

28

września

Koncert inaugurujący sezon ... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

04

października

Kultura

Dom Kultury wraca do Nowego Portu, choć jeszcze nie na stałe
Dom Kultury wraca do Nowego Portu
Bar mleczny "Słoneczny" w nowej odsłonie
Bar mleczny "Słoneczny" w nowej odsłonie

Kulinaria

Oktoberfest w Trójmieście. Gdzie uczcić bawarskie święto piwa?
Oktoberfest. Dokąd na święto piwa?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: będzie różnorodnie
Planuj tydzień: będzie różnorodnie

    Najczęściej czytane