Gdańszczanie bawili się przy starych piosenkach w Ergo Arenie

Koncert "Gdzie się podziały tamte prywatki" to trzeci z kolei muzyczny prezent od miasta dla wszystkich gdańszczan. W sobotni wieczór w Ergo Arenie najpopularniejsze piosenki sprzed kilkudziesięciu lat przy akompaniamencie orkiestry zaśpiewali Wojciech Gąsowski, Rafał Brzozowski, Mietek Szcześniak, Natalia Szroeder, Marie Napieralska, Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan. Wydarzenie poprowadził Artur Andrus.



Gdańscy włodarze lubią podkreślać, że koncerty dla mieszkańców to prezent od nich - na zorganizowanie imprezy wydano z miejskiej kasy 374 tys. zł. Publiczność, która tak licznie odpowiedziała na to zaproszenie (na widowni zasiadło ok. 10 tys. osób) doceniła gest, ale na temat samego prezentu miała własne zdanie.

- Przyznaję, to piękny prezent od miasta, bo gdyby nie tak niskie ceny biletów nigdy byśmy nie wybrali się na podobny koncert całą rodziną - mówił Marian z Żabianki. - Z tym prezentem sprawa jest jednak nieco dyskusyjna, bo choć piękny, to jednak kupiony za nasze pieniądze, pochodzące z naszych podatków. Więc jest to trochę tak, jakbyśmy sami go sobie kupili - śmiał się.
Koncert miał na celu (oprócz zabawienia publiczności) zachęcenie jak największej liczby osób właśnie do płacenia podatków w Gdańsku. Ci, którzy już to robią i biorą udział w loterii PIT-ów bądź zamierzają to zrobić, mogli podczas koncertu z bliska obejrzeć samochód stanowiący główną nagrodę.

Rafał Brzozowski, korzystając z dobrodziejstw techniki, zaśpiewał dwie z piosenek w duecie z artystami, którzy podczas koncertu byli nieobecni - z Ireną Santor oraz ze zmarłym Zbigniewem Wodeckim.
Rafał Brzozowski, korzystając z dobrodziejstw techniki, zaśpiewał dwie z piosenek w duecie z artystami, którzy podczas koncertu byli nieobecni - z Ireną Santor oraz ze zmarłym Zbigniewem Wodeckim. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Wykonawcy przywitali się z publicznością piosenką, która posłużyła za tytuł całego wydarzenia - "Gdzie się podziały tamte prywatki". Słuchacze byli nastawieni na zabawę od pierwszej chwili, więc niezwłocznie włączyli się do śpiewania razem z Wojciechem Gąsowskim. I tak gorącą już atmosferę podgrzewał Artur Andrus, zachęcając słuchaczy nie tylko do żywiołowych reakcji na to, co dzieje się na scenie, ale także do zawierania nowych znajomości z osobami siedzącymi tuż obok nich.

W programie, zgodnie z zapewnieniami, znalazły się same perełki sprzed lat. Pierwszą część zdominowały przeboje polskie, m. in. "Medytacje wiejskiego listonosza" (śpiewana po angielsku przez Rafała Brzozowskiego), "Wspomnienie", "Jak minął dzień", "Lubię wracać tam, gdzie byłem", "Nie liczę godzin i lat" i wiele, wiele innych. "Zacznij od Bacha", z małą pomocą technologii, Rafał Brzozowski wykonał wspólnie ze Zbigniewem Wodeckim, a "Tych lat nie odda nikt" z Ireną Santor. Barbara Kurdej-Szatan oraz jej mąż Rafał zaprezentowali natomiast osobliwą składankę hitów sprzed kilkudziesięciu lat.

Idole młodzieży (jak np. Natalia Szroeder) oraz uwspółcześnione aranżacje były pomostem łączącym dawne przeboje z przedstawicielami młodego pokolenia.
Idole młodzieży (jak np. Natalia Szroeder) oraz uwspółcześnione aranżacje były pomostem łączącym dawne przeboje z przedstawicielami młodego pokolenia. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Choć piosenkę otwierającą koncert wielu słuchaczy słuchaczy śpiewało pełnym głosem i chętnie pośpiewaliby więcej, przeszkodą okazały się dla nich nowe aranżacje utworów.

- Stare piosenki wolę w oryginalnych opracowaniach, które pamiętam ze swojej młodości. To, co zostało zaprezentowane, było interesujące, ale nie bawiłam się tak dobrze, jak planowałam - mówiła po koncercie Halina.
- Moim zdaniem te nowe opracowania nadają piosenkom dużo świeżości, przez co dla osób z mojego pokolenia wydają się mniej staroświeckie. Wolę je zdecydowanie bardziej niż wykonania tradycyjne. No i wykonawcy są cudowni! Przyszłam tutaj głównie ze względu na nich - ripostowała jej wnuczka Magda.
Drugą część programu wypełniły piosenki zagraniczne, m. in. "My Way", "Stranger In The Night", "Big Spender", "New York, New York" czy "I Have Nothing" z repertuaru Whitney Houston w interpretacji Natalii Szroeder. Na koniec ponownie przypomniano największe polskie przeboje, m. in. "Walc Embarras" z repertuaru Ireny Santor (Szroeder).

Na widowni zasiadło ok. 10 tys. słuchaczy.
Na widowni zasiadło ok. 10 tys. słuchaczy. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Odbiór koncertu przez słuchaczy był rozmaity. Jedni byli zachwyceni programem, inni przyszli na imprezę, aby spotkać i posłuchać swoich idoli, jeszcze inni chcieli, jak choćby w roku ubiegłym, po prostu się zabawić - coś zjeść, napić się i przy okazji posłuchać muzyki. Z tym był mały problem, bo w tym roku na płycie rozstawiono krzesełka, a biegać do barku, kiedy wszyscy dookoła siedzą i słuchają w skupieniu, było niezręcznie. Nie brakowało osób, które wyszły przed czasem, ale i takich, który oceniały imprezę w samych superlatywach. Pod ogromnym wrażeniem z pewnością byli fani Rafała Brzozowskiego, którego na scenie było najwięcej i który piosenkę "Uciekaj moje serce" zaśpiewał przechadzając się po widowni, ściskając się i robiąc selfie z fanami.

Poziom artystyczny również był niejednorodny, ale to zdawało się nie przeszkadzać słuchaczom, którzy każdą z piosenek nagradzali gromkimi brawami. Jeśli jednak znalazł się na widowni Ergo Areny bardziej wyczulony słuchacz, mógł znaleźć ukojenie w bardzo dobrym brzmieniu orkiestry Grzegorza Urbana i ciekawie rozpisanych aranżacjach.

Czy sobotni koncert przekona ludzi do rozliczania PIT-ów w Gdańsku, czas pokaże. Można jednak wskazać wiele innych, pozamuzycznych atutów tego wydarzenia. Wiele osób było w Ergo Arenie po raz pierwszy, bo na co dzień ceny biletów są dla nich zaporowe. Mieli więc okazję przekonać się, czy dojazd do Ergo Areny komunikacją miejską jest zapewniony należycie i dlaczego przy okazji imprez mamy zakorkowane ulice. Jeśli przyjdzie im wybrać się po raz kolejny, będą wiedzieli, że należy wyjść z domu zdecydowanie wcześniej (nie wszyscy organizatorzy imprez są tak wyrozumiali jak gdańscy włodarze, którzy z uwagi na spóźnialskich przesunęli rozpoczęcie o 20 minut).

Rafał Brzozowski zaskoczył fanów, przechadzając się po widowni podczas śpiewania jednej z piosenek.


Zobacz fragment finału koncertu.

Opinie (74) 2 zablokowane

  • Świetny koncert (1)

    Cudowny koncert. Artur Andrus jak zawsze w formie

    • 33 20

    • Zgadzam sie. Natalia Szreder to cudne zjawisko. Piekna, zdolna i skromna. Ma klasę i piękny głos. Nie musi wywalać biustu na wierzch, żeby zaistnieć.

      • 2 0

  • koncert

    bardzo ciekawy tylko komunikacja za słaba --jak na taką ilość ludzi szczególnie starszych--powinny być dodatkowe kursy, nagłośnienie lepsze nie było tak głośno jak poprzednio ,reszta super

    • 11 10

  • (1)

    Brakowało Edzi Górniak, żeby zaśpiewała Mazurka Dąbrowskiego.

    • 31 23

    • Spoko - wieśniak z koła fortuny `godnie` ją zastąpił !

      Ciekawe czy towarzysz Jacek Kurski zaszczycił swoją obecnością - nie mylić z porządnym Jarkiem!

      • 7 6

  • przepraszam artur andrus to co spiewał?? (2)

    ''chciałbym wrócić do Trójki"?

    • 9 35

    • Przecież był w piątek na pierwszym miejscu.

      Więc jest cały czas.

      • 5 0

    • teraz to tylko Trujka...

      • 7 2

  • Koncert super (2)

    Żałuję, że Wojciech Gąsowski na finał zamiast powtórki "prywatek"nie zaśpiewał "Zielonych wzgórz nad Soliną ". Mogłam zakrzyknąć, ale z ostatniego rzędu do sceny głos mógł nie dolecieć. Ale jestem ukontentowana. Przede wszystkim talentem Rafała Brzozowskiego i Natalii Szreder.

    • 24 8

    • ach ta polszczyzna...

      Jestem skonfundowana ukontentowaniem Igły.

      • 3 7

    • Dzięki Prezydentowi Adamowiczowi mieliśmy super koncert. Dziękujemy

      • 0 0

  • Tylko Techno dziadki ! (1)

    • 7 28

    • Od techno można z nudów zdechnąć!

      • 1 0

  • Na litość boską, nie ma piosenki pt. 'Uciekaj skoro świt" (2)

    A Natalia Szroeder nie jest żadną idolką młodzieży. Zero profesjonalizmu w tym tekście, wstyd!

    • 42 13

    • Mów za siebie (1)

      Mów za siebie

      • 5 9

      • Uciekaj Moje Serce.

        • 2 0

  • Było nudno

    Cały koncert był melancholijny tylko przy 2 ostatnich piosenkach ludzie wstali i się bawili. Nie takie byly tamte prywatki.

    • 33 11

  • ... (2)

    Nie wiedziałem, że ten Gąssowski tak potwornie sepleni.

    • 15 9

    • Co za prymityw pisalten tekst. Przecież Gąsowski jest okolo 70 tki i tak aie trzyma. Zero zrozumienia. Masakra

      • 3 0

    • Szpidi Gonzales?

      • 2 1

  • Hm... (2)

    niestety ale tym koncertem byłem rozczarowany...
    bardzo mało piosenek z lat gdzie się chodziło na prywatni...
    jak śpiewali to Arena powinna nogami przebierać przy piosenkach...
    plusem to ceny biletow

    • 27 5

    • (1)

      Wybory tuż tuż więc i ceny niskie

      • 7 6

      • ...

        nawet gdyby były za darmo to nie zmienia faktu , że koncert był słaby.
        I tak widać wiele osób to potwierdza w swoich opiniach.
        A głosy na wybory każdy odda takie jakie chce bez względu na ten koncert...
        My o koncercie A Ty o polityce

        • 7 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Craft Beer Fiesta
Craft Beer Fiesta
degustacja
sty 28-29
piątek - sobota, g. 15:00
Gdańsk, Pułapka
Słoń
Słoń
hip-hop
lut 26
sobota, g. 19:30
Gdańsk, Parlament

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Debiutancka powieść Pawła Huelle to: