Wiadomości

stat

Kolekcjonuje kasety z rapem. Wywiad z Jakubem Grędą

- Lubię dźwięk, jaki nagrany jest na kasetach - szumiący, brudniejszy, bardziej ciekawy niż wypieszczone wersje na płytach - mówi Jakub Gręda.
- Lubię dźwięk, jaki nagrany jest na kasetach - szumiący, brudniejszy, bardziej ciekawy niż wypieszczone wersje na płytach - mówi Jakub Gręda. mat. prasowe / Piotr Manasterski

Od ponad piętnastu lat kolekcjonuje kasety magnetofonowe z rapem, a całkiem niedawno postanowił odnaleźć autorów archiwalnych nagrań, a także podzielić się swoją kolekcją ze światem. Gdańszczanin Jakub "Grędziu" Gręda kulturą hip-hopową pasjonuje się od czwartego roku życia.



O Jakubie Grędzie pisaliśmy prawie trzy lata temu, kiedy jego kolekcja kaset wynosiła ok. 700 egzemplarzy. Dzisiaj jest już ich ponad 2,2 tys., a Grędziu rozpoczął w tym czasie kilka inicjatyw, które mają na celu odkrywanie polskich korzeni rapu.

Aleksandra Wrona: Co się zmieniło od czasu, kiedy odwiedziła cię nasza redakcja?

Jakub Gręda: Bardzo dużo! Przede wszystkim rozpocząłem akcję "Props 4 Props", która początkowo polegała na tym, że raperzy nagrywali dla mnie filmiki, w których opowiadali o swoich dawnych nagraniach, jednocześnie polecając mój profil. Oni polecali mnie, a ja ich. Drugim celem tej akcji było przypomnienie słuchaczom raperów, którzy już od dawna nie nagrywają nowych kawałków. Chciałem dowiedzieć się, co myślą o swojej twórczości po latach, dlatego zacząłem się z nimi spotykać, nagrywać te spotkania i zbierać podpisy na kasetach.

Sprawdź koncerty hip-hopowe w Kalendarzu Imprez


Skąd czerpiesz wiedzę o raperach, którzy już dawno nie działają na rynku muzycznym?

Przede wszystkim z ich nagrań. Dokładnie wsłuchuję się w teksty, żeby znaleźć w nich różne wskazówki. Dużo informacji zawiera też okładka. Widać, kto kogo pozdrawiał, z kim nagrywał itd. Często dowiaduję się różnych ciekawych rzeczy. Przykładowo, zespół Grammatik, który występował w składzie Eldo, Jotuze i Noon swój pierwszy album wydał na tzw. nielegalu, czyli własnym sumptem, nieoficjalnie. Album wyszedł w nakładzie 500 sztuk, ale drukarnia spóźniała się z wydrukiem okładek, dlatego pierwsze 350 sztuk raperzy własnoręcznie kserowali i wycinali. Mam jeden z takich egzemplarzy i przy podpisywaniu dowiedziałem się, że okładka nie jest oryginalna, bo widać na niej ślady klejenia, a pierwotne okładki były tak wycięte, żeby nie trzeba było ich kleić. W mojej kolekcji znajduje się też jedna ze 150 później wydanych kaset z kolorową okładką, także posiadam dwie wersje tego samego albumu.

A jak zmieniła się twoja kolekcja od czasu naszej ostatniej rozmowy?

Bardzo! Kiedy odwiedziliście mnie z kamerą miałem ponad 700 różnych kaset. Teraz mam ich 2,2 tys. Stało się to dzięki temu, że wyszedłem z moją kolekcją do ludzi. Otworzyłem fanpage, kanał na YouTube, udzieliłem kilku wywiadów i nabrało to tempa. Poza tym, nie sama ilość tego, co na półkach jest najważniejsza, a zawartość kolekcji.

Trzy lata temu odwiedziliśmy Jakuba Grędę w jego mieszkaniu

Jaki jest najcenniejszy egzemplarz w twojej kolekcji?

To pytanie, na które nie umiem odpowiedzieć. Dużo zależy od kryterium, które wybierzemy. Możemy kierować się ceną, dostępnością albo sentymentem. Na pewno jednym z cenniejszych egzemplarzy są mixtape'y dja JanMariana. Wyszło ich osiem, a pierwsze cztery w nakładzie 250 sztuk. Jestem w posiadaniu wszystkich ośmiu egzemplarzy.

Jak wielu jest kolekcjonerów kaset?

Okazuje się, że całkiem sporo. Dopiero kiedy założyłem fanpage zacząłem poznawać innych ludzi również zafascynowanych tym tematem. Stworzyłem też grupę kolekcjonerów, z którą wymieniamy się naszymi znaleziskami. Okazało się, że zainspirowałem też niektórych do powrotu do dawnej pasji, chociaż widzę tendencję, że części osób po 2-3 latach się to nudzi i wyprzedają swoje kasety. W tym momencie znam ok. 50-60 osób, które poważnie się tym zajmują.

Zobacz także recenzje nowych płyt z Trójmiasta.

Jakie ceny potrafią osiągać unikatowe kasety z polskiego hiphopowego rynku muzycznego?

Najdroższa kaseta, którą posiadam warta była około 500 zł.

A czy kasety nie są nośnikiem, który łatwo się niszczy?

I tak, i nie. Kaseta niszczy się jak każdy inny nośnik, wpływają na to częstość jej odtwarzania i warunki przechowywania. Bardzo dbam o swoją kolekcję. Co ciekawe, mam kasety z lat 80., które brzmią lepiej niż te wydawane współcześnie. Raz zdarzyło mi się kupić nową kasetę z USA, która okazała się być źle nagrana na jednej ze stron.

Z potrzeby archiwizacji materiału na kasetach wziął się też mój nowy projekt. Pomyślałem, że byłoby fajnie podzielić się moimi zbiorami z innymi fanami rapu. Od jakiegoś czasu, co niedzielę prowadzę transmisje na żywo na YouTubie, podczas których odtwarzam różne unikatowe kasety. Oczywiście, później zapisuję te relacje dla innych słuchaczy. Zdarza się też, że sami raperzy oglądają moje filmy i dzielą się nimi z fanami na Facebooku.

W tym momencie kolekcja kaset sięga już 2,2 tys. egzemplarzy.
W tym momencie kolekcja kaset sięga już 2,2 tys. egzemplarzy. mat. prasowe
Zdarzyło ci się spotkać z niezadowoleniem, że upubliczniasz nieprofesjonalne nagrania?

Nie, zazwyczaj reakcja jest odwrotna. Część z moich rozmówców nie wierzy, że po 15-20 latach od nagrania jest gdzieś w Polsce zafoliowany egzemplarz ich kasety. Kiedy daję im ją do podpisu, widzę coś na kształt wzruszenia, długo przyglądają się okładce, czytają, kogo pozdrowili. Część z nich nie ma tych taśm w domu, bo wszystkie zostały wyprzedane.

Zobacz także: "Chcę, żeby moje słowa były ludziom bliskie". Maria H. i jej Zdania do czytania

Czy wciąż wydawane są nowe kasety?

Jak najbardziej! Powiedziałbym nawet, że w Stanach kasety znowu zrobiły się bardzo modne. Podobno od lat 70. nie było aż takiego zainteresowania tym nośnikiem. Widziałem też, że grupa T.Love obchodziła 35-lecie istnienia i w ramach tego jubileuszu przyjaciele zespołu z różnych gatunków muzycznych nagrali swoje wersje klasycznych utworów bandu. Covery zostały zebrane na jednym albumie i wydane również na kasecie. Wydaje mi się, że powodem są m.in. względy sentymentalne.

Jaką przewagę mają według ciebie kasety?

Lubię dźwięk, jaki nagrany jest na kasetach - szumiący, brudniejszy, bardziej ciekawy niż wypieszczone wersje na płytach. Często te kasety były nagrywane w domu, więc zapisało się na nich trochę historii. Są one też czymś bardziej namacalnym, można wystawić je na półce, dać do podpisu artyście. Jakiś czas temu oglądałem film dokumentalny o kasetach i jeden z jego bohaterów powiedział, że "kaseta psuje się tak samo jak człowiek". Bardzo mi się to spodobało, bo przecież my też się zużywamy, coraz więcej jest w nas "szumów" - tak jak na starych kasetach.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (67)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

grudnia

Rewia - lata 20. lata 30. -... Gdynia, Konsulat Kultury

31

grudnia

Sylwester Gdański Gdańsk, Park Oruński, Jar Wilanowski, Targ Węglowy, Molo w Brzeźnie

31

grudnia

Sylwester w Gdyni Gdynia, Skwer Kościuszki

Kultura

Zaistnieć w grupie za wszelką cenę. O musicalu "Chłopcy z Placu Broni"
O musicalu "Chłopcy z Placu Broni"
Nowy dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego
Nowy dyrektor Muzeum Morskiego

Kulinaria

Co zjemy i wypijemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?
Co zjemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów
Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane