Wiadomości

O pokoleniu fast food i erze Tindera rozmawiamy z Jakubem Przytarskim

"Tinder to najpopularniejsza na świecie aplikacja randkowa, która jeszcze kilka lat temu była tematem tabu ze względu na swoją specyfikę, a aktualnie jest czymś całkowicie normalnym i nikogo już nie zaskakuje."
"Tinder to najpopularniejsza na świecie aplikacja randkowa, która jeszcze kilka lat temu była tematem tabu ze względu na swoją specyfikę, a aktualnie jest czymś całkowicie normalnym i nikogo już nie zaskakuje." mat. prasowe Tinder

- Jeszcze nigdy w historii ludzkości uczucia do drugiego człowieka nie były tak mdłe i powierzchowne jak obecnie. Większość dzisiejszych relacji zaczynamy jako nieznajomi i kończymy je jako nieznajomi - mówi Jakub Przytarski, który niedawno wydał swoją debiutancką powieść pt. "Era Tindera".



Magdalena Raczek: Zacznę nieco przewrotnie - co to jest Tinder i dlaczego stał się tematem twojej książki pt. "Era Tindera", wydanej niedawno przez gdyńskie wydawnictwo Novae Res?

Czy korzystałe(a)ś kiedykolwiek z Tindera?

tak, trwa to już dość długo 16%
tak, ale tylko przez chwilę 24%
nie, ale kiedyś się skuszę 6%
nie, nigdy 54%
zakończona Łącznie głosów: 775
Jakub Przytarski: Tinder to najpopularniejsza na świecie aplikacja randkowa, która jeszcze kilka lat temu była tematem tabu ze względu na swoją specyfikę, a aktualnie jest czymś całkowicie normalnym i nikogo już nie zaskakuje. Chciałem przedstawić ten świat, a konkretnie obraz i kondycję dzisiejszych relacji damsko-męskich, które niesamowicie ewoluowały na przestrzeni nie dziesiątek, ale kilkunastu, a nawet kilku ostatnich lat. Zmiana, którą widzimy, jednocześnie fascynuje i przeraża, stąd pomysł na książkę. Przedstawiam w niej mój subiektywny obraz dzisiejszego pokolenia 20-, 30-latków, którzy coraz częściej poznają się przez internet.

Co konkretnie się według ciebie zmieniło? O jakiej zmianie mówisz w swojej książce?

Żyjemy w czasach, gdzie około 30-40 proc. relacji damsko-męskich zaczyna się właśnie dzięki aplikacjom randkowym. Całkiem sporo, prawda? Odsetek ten rośnie liniowo z roku na rok. Zatem mamy do czynienia z niezwykle ciekawym zjawiskiem socjologicznym i psychologicznym, które jest niewyczerpalnym źródłem inspiracji.

Walentynki w "realu" w Trójmieście - imprezy i inspiracje


Na okładce wydawca zamieścił notkę, że książka jest rozliczeniem z pokoleniem "instant". Co to za pokolenie?

Generalizując, w pewnym sensie jesteśmy pokoleniem "fast food" [autor jest rocznikiem 1989 - dop. red.], które chce wszystko na już, w tym momencie, jak najszybciej... ale za to nijakie. Szybki seks, szybka miłość, szybka przyjaźń, szybko zapomnieć. Jesteśmy pokoleniem zepsutym, owładniętym często hedonistycznymi zapędami. Zapędami, które w zarodku zabijają cnoty tak ważne dla naszych dziadków, a dla nas nic nieznaczące. Narcystycznym i egoistycznym pokoleniem, masturbującym się do własnego odbicia w lustrze, ograniczającym się tylko do siebie, przez co niedostrzegającym innych ludzi. Pokoleniem Ikea, które patrzy w swój własny katalog nazwany życiem, gdzie wszystko, co widzi, musi być idealne, bo inaczej znajdzie się na marginesie otoczenia. Dlatego dążymy do swojej idealnej, katalogowej wersji, która ładnie wygląda tylko na zdjęciu wrzuconym na Instagram, ale jakość wykonania tej wersji pozostawia wiele do życzenia.

Brzmi przerażająco, ale co to dokładnie znaczy, jak to wygląda w życiu codziennym?

To znaczy, mówiąc metaforycznie, że nie chce nam się poświęcić energii na przeglądanie poszczególnych stron katalogu, wczytując się w treść i wnętrze, szukając odpowiedzi w kolejnych rozdziałach, ciesząc się z procesu poznawania kolejnych akapitów, kolejnych wersów. Nie chce nam się marnować na to czasu, skoro od ręki dostępny jest kolejny katalog. Wychodzimy z założenia, że jak nie ten, to będzie następny. Zatem bierzemy te katalogi do ręki, wertujemy pobieżnie wszystkie strony za jednym razem tylko po to, żeby zobaczyć zakończenie, którym, jak się już domyślasz, jest seks lub krótka, pusta i nic nieznacząca relacja. W takich czasach właśnie żyjemy. Jeszcze nigdy w historii ludzkości uczucia do drugiego człowieka nie były tak mdłe i powierzchowne jak obecnie. Większość dzisiejszych relacji zaczynamy jako nieznajomi i kończymy je jako nieznajomi. Smutne czasy nadchodzą. Nadchodzi era Tindera.

Jakub Przytarski zadebiutował książką "Era Tindera", która opisuje pokolenie współczesnych 20-, 30-latków.
Jakub Przytarski zadebiutował książką "Era Tindera", która opisuje pokolenie współczesnych 20-, 30-latków. mat.prasowe / archiwum autora
Wizja ta jest dość mroczna, zwłaszcza to, o czym mówisz, że relacje twojego pokolenia ograniczają się do przelotnych znajomości. Stąd, jak rozumiem, zrodził się pomysł, by napisać powieść erotyczną czy też erotyk, bo tak została zaklasyfikowana twoja książka. Pisałeś na fali sukcesów "Pięćdziesięciu twarzy Greya" i książek Blanki Lipińskiej czy w ogóle nie szukałeś inspiracji w literaturze tego gatunku?

Przyznam szczerze, że nigdy nie czytałem tego typu literatury, tak że nie mam zdania na ten temat. Do tego chcę wyraźnie zaznaczyć, że nie uważam mojej książki za erotyk. Ten zabieg zastosowało wydawnictwo, które zapewne uznało moje dzieło za literaturę obyczajową o zabarwieniu erotycznym. Pewnie dlatego, że poruszam też często temat seksu i naszych pragnień, ponieważ taka tematyka jest również ściśle powiązana z tym, co m.in. można znaleźć na Tinderze. W mojej książce rzeczywiście pojawiają się trzy sceny erotyczne, ale nie służą do wywołania w czytelniku podniecenia, jak to ma miejsce w erotykach, tylko odgrywają inną rolę, głębszą, ale nie powiem jaką. Czytelnik musi wpaść na to sam.

Recenzje książek z Trójmiasta


Zostawmy więc te kwestie czytelnikom. "Era Tindera" to twój debiut - czy trudno dziś napisać i wydać książkę?

Pisanie to tak naprawdę bardzo ciężka praca nad samym sobą i swoimi słabościami. Znalezienie motywacji i energii do pisania czegoś, co na zawsze może (a jest na to bardzo duża szansa) wylądować w szufladzie, jest niezwykle ciężkie. W Polsce jest sporo wydawnictw, a każde z nich dostaje na e-maila podobno kilkadziesiąt/kilkaset debiutanckich propozycji dziennie. W skali roku mówimy tutaj o dziesiątkach tysięcy "niespełnionych marzeń", które wiszą gdzieś w eterze. Ta myśl nie pomaga w pisaniu, ponieważ debiutanci nie mają pewności, czy ich dzieło kiedykolwiek ujrzy światło dziennie. Sam proces pisania jest przyjemny, jeśli traktuje się to jako hobby, ale byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że czasami niesamowicie męczyło mnie to psychicznie. Trzeba naprawdę dużo samozaparcia, żeby napisać kilkaset stron książki. W każdym razie jak najbardziej zachęcam debiutantów do próbowania swoich sił. Jedyną złą decyzją w tym kontekście jest ta niepodjęta.

Przybliżmy czytelnikom twoją osobę: jesteś absolwentem studiów ścisłych i pracujesz jako analityk. Skąd nagle zwrot ścisłowca w kierunki humanistyczne i w stronę literatury?

To pasja, którą odkryłem dopiero dwa lata temu. Być może będzie to słaba autoreklama, ale nigdy w życiu wcześniej nie pisałem nic hobbystycznie. W sumie nawet nie pamiętam, jakie miałem oceny z wypracowań, gdy chodziłem do liceum. Kończyłem studia matematyczne na Politechnice Gdańskiej i ekonomiczne na WSB, a na co dzień jestem właśnie analitykiem. Pewnego dnia usiadłem i po prostu zacząłem pisać, a po czasie okazało się, że - o dziwo - ktoś to docenił i zechciał wydać. Do dziś nie oswoiłem się z myślą, że jestem chyba również umysłem humanistycznym. Trochę to dla mnie dziwne, ale to przyjemne uczucie.

"Era Tindera" - debiut Jakuba Przytarskiego.
"Era Tindera" - debiut Jakuba Przytarskiego. mat.prasowe / archiwum autora
Powieść pisana jest w trybie pierwszoosobowym, ale z perspektywy kilku osób - czy nie było trudno początkującemu pisarzowi wczuwać się w każdego bohatera osobno? Czemu ma służyć ten zabieg?

Nie było to łatwe, zwłaszcza z kobiecymi postaciami, ale od początku przyjąłem taką koncepcję, wiedząc, że mogę nie podołać. Czy udało mi się wybronić? Nie mnie oceniać - pozostawię to czytelnikom. Największym wyzwaniem było "wczucie" się w postacie tak, żeby wykreować spójny i wyrazisty charakter. Każda z postaci wnosi co innego w treść książki, niesie inny przekaz i inny końcowy morał. Uważam, że gdybym stworzył jedną lub dwie postaci, to niemożliwe byłoby przedstawienie kondycji dzisiejszych relacji damsko-męskich w tak szczegółowy sposób, jak zrobiłem to w "Erze Tindera". Z kolei tryb pierwszoosobowy według mnie pozwala tworzyć bardziej wiarygodne charaktery, zwłaszcza że w książce kładę ogromny nacisk na ukazanie emocji i przedstawienie wewnętrznych przemyśleń każdej postaci. W taki sposób czytelnik może identyfikować się z którymś z bohaterów, przeżywając te emocje razem z nim.

Nie jesteś ani psychologiem, ani socjologiem, a jednak zainteresowały cię pewne zjawiska, które mogłyby być opisane przez kogoś z tych dziedzin - co było w tym takiego zajmującego, że w efekcie powstała książka?

Książka jest fikcją literacką, zatem przedstawione w niej wydarzenia nie miały miejsca. Natomiast skłamałbym, gdybym powiedział, że moje prawdziwe "tinderowe" doświadczenia nie miały wpływu na powstanie tego dzieła. Zresztą na ogólną koncepcję powieści złożyła się np. cała masa historii usłyszanych od znajomych o Tinderze czy przeczytanych w internecie. Inspiracją były też własne obserwacje otaczającej nas rzeczywistości. Wydaje mi się, że jako umysł analityczny jestem dobrym obserwatorem i szybko wyciągam wnioski, które gdzieś tam koduję sobie w głowie. W pewnym momencie zgromadziłem już tyle "materiału" w głowie, że postanowiłem przelać to na papier.

Mieszkasz teraz w Gdańsku, ale pochodzisz z Czerska - małego miasteczka na pograniczu Kociewia i Kaszub. Czujesz się dziś gdańszczaninem czy pozostajesz wierny swoim lokalnym stronom i regionowi, z którego pochodzisz?

Mieszkam w Gdańsku już od 11 lat. Tu się zadomowiłem na stałe, tu mam pracę, znajomych, własne życie. Nie wyobrażam sobie na chwilę obecną, żebym wrócił do Czerska. Po prostu za bardzo pokochałem Gdańsk. Nie zmienia to jednak faktu, że na zawsze w moim sercu będę też wierny właśnie moim rodzinnym stronom.

Planujesz dalej pisać?

W momencie gdy zaczęły spływać do mnie pierwsze oceny i recenzje, zdałem sobie sprawę, że ludziom podoba się to, co tworzę. Oczywiście mam świadomość, że nie każdemu moja książka przypadnie do gustu, co jest zresztą zrozumiałe. W każdym razie ilość pozytywnego odzewu dała mi potężnego kopa do tego, żeby tworzyć dalej. Jeszcze więcej energii dało mi to, że moja debiutancka książka w styczniu tego roku dostała się do top 100 najpopularniejszych książek w Polsce na najbardziej cenionym i szanowanym portalu lubimyczytać.pl. W głowie mam pomysł na drugą część "Ery Tindera" i zresztą zacząłem już ją pisać. A co będzie dalej? Czas pokaże. Bardzo dziękuję za rozmowę i serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników portalu.

Jakub Przytarski - urodzony w 1989 roku, pochodzi z Czerska, mieszka w Gdańsku. Na co dzień pracuje jako analityk. Absolwent studiów matematycznych na Politechnice Gdańskiej i ekonomicznych na Wyższej Szkole Bankowej. Umysł ścisły, który dopiero niedawno zdał sobie sprawę, że pasjonuje go pisanie.

Opinie (164) 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (4)

    takie mamy durne pokolenie ;(

    • 73 19

    • A ja wole kapuśniaczek.

      • 2 3

    • taa za prl było mądre. a panie pod zaborami to już nie ma co, debeściaki

      • 14 7

    • Jasne, bo kiedyś pokolenia były inne. (1)

      Niezliczona ilość wojen od zarania dziejów pokazuje, że poprzednie pokolenia wcale nie były lepsze.

      • 11 8

      • a wręcz poprzednie pokolenia

        były gorsze, człowiek ewoluuje i niestety stare pokolenia były po prostu niedopracowane tak jak te obecnie. trzeba się z ttym pogodzić moi mili.

        • 0 0

  • To autobiografia (1)

    To o Panu ?

    • 28 11

    • serio, to przyjaciol nie ma? znajomych rodziny w miescie?

      • 0 2

  • Ujmujac w ladne slowa... (20)

    Tinder jest dla dziewczyn, ktore chca zarobic i dla panow, ktorzy maja pieniazki. Randki...smiech na sali. Oczywiscie nie brakuje desperatow/ek, ktorzy wierza, ze znajda swoja druga polowke w internecie. Siedzi taka osoba i przebiera...i przebiera. Fajny, nie, fajna...nie... Ten swiat czeka samozaglada. Glupota zwycieza i tego nie da sie tego cofnac. No i mnostwo jest par z tindera, ktore wziely slub, trafili w 10-tke... Na pewnych portalach wiadomo chociaz, ze 'randka' jest czysta, a nie skonczy sie jakims 'adidasem'. Moze starosc ale ciekawe jak tinderowcy beda opowiadac swoim dzieciom jak sie poznali. A wiesz...twoja matka byla top 3 na mojej liscie, ja bylem 18-nasty na jej liscie ale 17-nastu ja olalo i teraz sie kochamy. Dno.

    • 75 45

    • Konczac. (9)

      Niektorzy zwariowaliby, gdybym opisal jak poznalem moja ukochana i ile czasu walczylem o jej wzgledy, o serducho. 12 lat razem. Nie bylem ksieciem z jej bajki, a jednak sie nim stalem. Oboje mamy takie samo podejscie do pewnych kwestii i mamy beke z tych wszystkich oszolomow, ktorzy nabieraja sie na te 'upiekszane' fociunie, a potem zderzenie z rzeczywistoscia. Nie wspominajac o tym, ze nie brakuje osob, ktore moga pozniej wykorzystac pewne rzeczy do zlych celow. Tak jak ma to miejsce od czasow NK. No ale powodzenia!

      • 10 15

      • no czyli tak samo (7)

        nie byłeś księciem z jej bajki, byłeś 18-ty, ale 17-tu ją olało i się nim stałeś

        • 37 5

        • I tu sie mylisz. (6)

          Nie szukala nikogo. Nigdy nie byla w zwiazku przede mna, wiec porownanie kiepskie, marne wręcz. Ja jestem happy.

          • 9 18

          • (5)

            Ta, jasne, A w ogóle to była dziewicą, jest i pozostanie.

            • 22 10

            • (3)

              Jestes idealnym przykladem tego nowego, mocno skrzywdzonego pokolenia. Komus sie udalo? Komus sie powiodlo? Ktos szczesliwy? Nieudolnie posmieszkujmy. Na bank klamie! A ja sie usmiecham przy takich komentarzach, bo ja wiem swoje, wiem jak wyglada moje zycie i jestem szczesliwy. Zabron mi.

              • 23 5

              • (2)

                Nie chodzi że z niego śmieszkujemy, bo jemu się powiodło, a oto że sam krytykuje innych. Jego analogowe randki były cacy, a teraz cyfrowe są be

                • 12 5

              • (1)

                Smieszkujac z normalnej sytuacji, jakich wiele, sami sie osmieszacie. Poznalo sie dwoje ludzi, chlopak zabiegal o wzgledy dziewczyny, zakochali sie w sobie, pokochali, prowadza wspolne zycie. Tylko tyle, a dla niektorych az tyle. Zamiast podac jakies argumenty, to smieszkowanie. Mam znajomych, ktorzy z tego korzystali, wiem jak to dziala, poznalem ich opinie i jest tez cos takiego jak prywatnosc, bo jape trzeba pokazac. Oni znaja moje zdanie, niektorych przekonalem, innych nie ale to nie moja sprawa. Nawet jak sie przejada, to nie bede z nich smieszkowal albo mowile: a nie mowilem...? Chcialbym nawet, zeby kolega/kolezanka znalezli swoje polowki, zalozyli rodzine ale jeszcze sie nie doczekalem. Dla mnie mozecie szukac swoich dziewczyn nawet w burdelach, wasza sprawa. Obyscie byli szczesliwi. A takie szukanie na sile, przebieranie wsrod tysiecy... A i sa tu wpisy osob, ktore korzystaly z tindera i jakos brakuje tych: ja znalazlem/-am! Pogratulowalbym i zyczyl szczescia zamiast pisac: ta, jasne! A, tutaj internet, wiec jutro nawet nie bede pamietal o tej powiedzmy dyskusji ale w realnym zyciu zdarzaly sie osoby, ktore zazdroscily, ktore byly falszywe, ktore tez smieszkowaly i bylo widac, ze cos ich boli. W wiekszosci samotni. Chcialem napisac, ze ciekawe co u nich ale to nie jest ciekawe, nie w ich przypadku. Przepadli.

                • 10 5

              • jak papiez powiedzial?

                • 2 2

            • kocham ten krai

              • 0 1

      • to ty zwykły stalker byles. po wspolczesnemu :)

        • 0 1

    • obserwowałam z bliska życie takich tinderowych panien (3)

      wiek 20-30, brak zainteresowań i umiejętności (np prasowania, gotowania, zadbania o siebie, brak stylu), uroda radiowa; głowy pełne marzeń, ale ambicji brak, lenistwo górowało w każdym aspekcie życia, rodzice się martwią i wierzą, że ktoś się z nimi zwiąże, będą wnuki, a jest pustka no i jeszcze postawa roszczeniowa

      • 22 4

      • I vice versa.

        • 10 7

      • (1)

        Ja obserwuję z bliska panów z portalu randkowego.

        Wiek 40-60, brak zainteresowań i umiejętności (np prasowania, gotowania, zadbania o siebie, brak stylu), uroda radiowa; głowy pełne marzeń, ale ambicji brak, lenistwo góruje w każdym aspekcie życia. Ci po 50tce zastanawiają się czy chcą mieć dzieci, zamiast dawno bujać już wnuki, podgardle do pasa i jeszcze postawa roszczeniowa, że kobieta musi być zadbana. Każdy manager i dyrektor, a w rzeczywistości bezrobotny na zwolnieniu od psychiatry. Dziękuję, do widzenia.

        • 25 13

        • wszystko się zgadza poza wiekiem panów

          • 10 4

    • (1)

      ok boomer

      • 6 12

      • jak tam zbieranie na wkład własny?

        • 11 4

    • (1)

      Co to są pieniążki????

      • 6 8

      • A takie coś, o czym można pogadać przy kawusi, a co?

        • 9 1

    • na całe szczęście coraz więcej facetów zaczyna przeglądać na oczy.

      • 5 3

    • Juz teraz ludzie bez obciachu mowia ze sie poznali na Tinderze

      takie czasy, czytałeś? 30-40% sie poznaje w internetach

      • 2 1

  • Tinder= dno (4)

    Założyłem Tindera myśląc że to portal gdzie można poznać "miłość". Wszedłem, zobaczyłem te profile z wyretuszowanymi zdjęciami... Powiem krótko- analizując zdjęcia, opisy i informacje z profili dziewczyn odrazu doszedłem do 2 wniosków. Po pierwsze dziewczyny tam to same pustaki które szukające sponsorów. Po drugie- natychmiast usunąłem swój profil;) dno dna. no chyba że ktoś szuka automatu do lodów który kocha jego portfel;)

    • 63 24

    • (2)

      Z facetami jest to samo. Odejmuja sobie od kilku do kilkunastu lat, retuszują zdjęcia, nakładają na nie filtry że wyglądają jak właśni synowie. Albo wrzucają zdjęcia sprzed 20 kg.

      • 18 7

      • w czym prolem podobno tak lubicie starszy facetów

        • 18 4

      • ale wam chodzi tylko o to aby znaleźć bankomat do sponsorowania zagranicznych wycieczek wiec czego wymagacie jak same nic nie oferujecie poza d*pą?

        • 25 5

    • To ty jestes pustakiem? Tak, poprawnie oceniasz siebie!!!

      Hahahahaha z Ciebie!

      • 1 6

  • (6)

    Nie mam tindera, fejsa,insta,tłitera....czy jestem normalny?

    • 73 19

    • Patrzac na ilosc twoich komentarzy na t.pl...

      Nie. Patrzac na to ile czasu spedzasz przed kompem, pewnie masz to wszystko ale jakies fejkowe konta, zeby sledzic zycie tych, ktorym sie udalo.

      • 44 3

    • Jesli madrze sie korzysta z social media to mozna poznac fajnych ludzi, rozkrecic biznes itd itp wiec bez przesady.

      • 10 7

    • nie

      • 5 1

    • Anormalny....

      • 1 3

    • Ja też nie korzystam z fejsbuka itp. syfów.

      • 0 0

    • Nie, Svenus, nie jesteś.Absolutnie nie dlatego, że nie masz kont na portalach społecznościowych, ale dlatego że, z uporem maniaka komentujesz każdy artykuł na trojmiasto.pl.

      • 0 0

  • Zabawne. (2)

    Generalizując, w pewnym sensie jesteśmy pokoleniem "fast food" ,

    Bzdura.

    Powinno brzmieć "Generalizując, w pewnym sensie śmieciowi ludzie żyją śmieciowo", niezależnie od daty urodzenia.

    Szybki seks, szybkie związki - świadczą wyłącznie o niestabilności emocjonalnej i braku dojrzałości psychicznej. Prawdopodobnie, źródłem jest brak poczucia bezpieczeństwa w domu rodzinnym, gdzie rodzice zajmowali się sobą/nie potrafili wychować dzieci.

    Narcystycznym i egoistycznym pokoleniem - kolejna rzecz wyniesiona z domu.

    Galopujący konsumpcjonizm i rozpieszczenie? Człowiek od małego dostawał wszystko co chciał, by się odczepił i nie zawracał głowy rodzicom.

    • 53 12

    • Bzdura (1)

      nie oceniaj wg. Swojej miary , bo oceniając jesteś opisem Swojej oceny

      • 6 9

      • Właśnie go oceniłeś...

        ... mówiąc, że jest opisem własnej oceny.
        Oj nieładnie :|

        • 4 0

  • (2)

    Ja tam wolę grinder

    • 17 5

    • XD

      • 2 0

    • a ja gender

      • 0 3

  • miałem tindka kilka razy (11)

    na przestrzeni kilku lat, po parę tygodni, miesięcy. Jest tam cała masa plastikowych lambadziar, ale też dużo normalnych dziewczyn, z którymi spotkałem się raz-dwa, albo spotykałem się nawet parę tygodni lub miesięcy i było ok. Ludzie demonizują, najbardziej ci, co najmniej mieli z tym do czynienia. Znam udane związki ludzi, którzy poznali się w ten sposób. Wszystko jest dla ludzi.

    • 79 11

    • (3)

      Zobacz kto tam ma konta. Większość facetów to zwykli napalency- desperaci co udają nadzianych ludzi sukcesu żeby podupczyć tępe dzidy. A dziewczyny z Tindera? Raczej chodzący koncert życzeń do których codziennie wypisuje 10 napaleńców. Co one mają do zaoferowania? Nic, najwyżej kupczą ciałem;) Jedni drugich warci.

      • 29 7

      • wybacz

        ale interesują mnie kobiety, tej drugiej strony nie znam. Ale że to niezły cyrk, to wierzę. Wiele ludzi, którzy mocno angażują się w media społecznościowe, to pozerzy, a co dopiero tam:)

        • 18 3

      • z tego co piszesz to pasuja do sieibie, wiec w czym problem ? (1)

        • 3 1

        • zawsze swoje ze swoim sie zejdzie ;)

          • 1 0

    • spotkałeś się, ale związku na życie z tego nadal nie ma? (5)

      no właśnie

      • 10 7

      • no właśnie właśnie (4)

        zabłysnąłeś?

        Każda randka z nowo poznaną kobietą skończyła się co najmniej zamieszkaniem na 2 lata razem?

        • 13 3

        • (3)

          Z jednej strony pełno tu ludzi, którzy generalizują i widzą tylko jedno. Z drugiej on ma trochę racji. Ja z kilkoma spotykałem się dłużej, nie liczyłem powiedzmy 1-3mc. Wiek 30-40, więc niby ludzie bardziej dojrzali. Nic z tego, dlaczego ? Czasami po pewnym czasie zauważasz że różnice światopoglądowe i i inne są jednak nie do przeskoczenia. Jednak czasami to chyba brakuje zaangażowania, chęci podjęcia ryzyka i kompromisu. Ja chce mieszkać nad morzem, ja chce to, ja chce tamto, ja muszę to nie mam czasu, ja muszę tamto.... a jak nie pasujesz do oczekiwań to kosz i szukanie nowej zabawki w sklepie z ludźmi

          • 25 0

          • jak się ma 30-40, to już się człowiek ukształtował na samotnika i nie chce iść na kompromis (1)

            młodszym łatwiej się dopasować

            • 16 5

            • Czasami tak, czasami nie. Tak czy inaczej ludzie dokonali już różnych wyborów samotnie czy w poprzednich związkach i tak jak mówisz mają ukształtowane podejście. Tylko że nie jest możliwe znalezienie osoby, która będzie temu dokładnie odpowiadać (pomijając nawet sprzeczność z samym/mą sobą ;). Kompromis jest niezbędny.

              • 13 0

          • W punkt zgodnie z moimi odczuciami. Sklep z ludźmi. Czy raczej magazyn. Bierzesz z półki jeden egzemplarz, w międzyczasie zerkasz na pięć innych. Jak się nie spodoba, to kolejny - bo przecież musi być idealnie. I tak w kółko, w końcu ideałów nie ma, w każdym razie na pewno nie tam.

            • 15 0

    • Ja też, moja kumpela tak poznała narzeczonego. Oboje zapracowani, zasuwający w korpo do 19, niezbyt śmiali. Jak mają inaczej poznawać ludzi?

      • 1 0

  • bo ludzie oddalili sie od Boga i Jego 10-ciu przykazań oraz jego Słowa zapisanego w Starym i Nowym Testamencie. (24)

    Zacznijcie od przeczytania Nowego Testamentu-tam są wskazówki jak ma wyglądać prawdziwe życie, relacja i miłość...

    • 36 62

    • (3)

      Jak mogli oddalic sie od Boga, skoro jest podobno wszedzie? Chocby chcieli, to nie da rady...

      • 19 14

      • Bogu to poniekąd wisi.. To człowiek potrzebuje Boga, a nie na odwrót. Może kiedyś dotrze to do niektórych homo sapiens (2)

        Bóg jest wszędzie, ale człowiek nie buduje z nim relacji i nie potrafi budować trwałych związków z drugim człowiekiem, dlatego mimo obecności Boga, lekceważąc Go oddalamy się od Stwórcy. Pozdrawiam

        • 14 9

        • (1)

          Ale ja bym z nim chetnie przybil piatke, napil sie czegos dobrego, zaprosil na obiad, porozmawial o zyciu, o meczu Barcy...a on jest na nie. To co ja mam zrobic? W pilke bym z nim chetnie pogral ale na rownych zasadach, bo jak jest wszedzie, to nigdy bramki nie strzele. Ja otwarty na nowe znajomosci!

          • 5 9

          • ubaw po pachy...........

            • 2 4

    • (6)

      boga nie ma. Podobnie jak szatana. Po śmierci jest nicość. Człowiek to tylko kawał mięsa, ożywionego impulsami elektrycznymi. Zwykła biologia i chemia.

      • 17 21

      • Nieprawda. Ja to wiem.

        • 9 10

      • Skąd wiesz, że Boga nie ma? (3)

        Ja wierzę, że istnieje, ale nie mam co do tego pewności w 100%

        • 9 10

        • Skąd wiesz, że Bóg jest? (2)

          Ja nie wierzę że istnieje, ale nie mam co do tego pewności w 100%.

          • 6 6

          • Nie jest zatem najgorzej:))

            Wiara to dar, decyzja. Jak w miłości. Później tylko musisz ją pielęgnować, rozwijać jak relacje z drugim człowiekiem inaczej obumrze niczym kwiat bez wody i słońca. Pozdrawiam:)

            • 8 3

          • no właśnie nie wiem czy jest tylko wierzę, że istnieje

            słowo klucz w tym przypadku to : w i a r a

            • 5 0

      • Musiałbyś przeżyć to co ja. Wtedy zmieniłbyś zdanie.

        Umysł ludzki jest zbyt mały żeby to pojąć.

        • 0 0

    • (2)

      Co ma do tego jakis pambuk? Litosci, to nie roraty.
      A jest tam cos o dzikim sexie??? :)

      • 5 10

      • Chyba to nie rekolekcje:P Pozdro;)

        • 5 1

      • Tak.

        Ze mozesz o nim pomarzyc:)

        • 2 0

    • (1)

      To akurat dobrze, religie to ogłupianie ludzi

      • 5 6

      • Religie to edukacja ludzi.

        • 4 0

    • boga nie ma (3)

      pozdro 600

      • 4 11

      • i tu nie masz pewności:) (2)

        • 7 2

        • Ja mam! (1)

          • 2 8

          • masz? udowodnij!!

            wszyscy ciekawi zapewne:D

            • 4 0

    • Tak, wskazówki z przed 2000 lat, jak znalazł.

      • 4 8

    • Jest napisane tam ze Rodzina mieszka w szopie z krowa owcami i oslem, dziecko pochodzi z In Vitro od ducha (2)

      a wychowuje je konkubent matki.
      a potem ze dorosly mezczyzna mieszka caly zycie z matka, nie pracuje i krazy od wioski do wioski opowiadajac historie ze jest krolem zydow.

      to prowadz sobie takie "prawdziwe zycie" jak to okreslasz.

      • 4 4

      • jejuuuu ile Ty masz lat?

        już dawno po wieczorynce!! czas do łóżka!!

        • 4 0

      • zobacz w internecie co znaczy 'in vitro'

        to najpierw

        • 0 0

  • (3)

    Okropny tekst pełen generalizacji i mam wrażenie projekcji lub nostalgią za wyidealizowanymi minionymi czasami. Kto chce używać tindera ten używa, jeśli nie jesteś w stanie odróżnić szlaufa który leci na kasę od dziewczyny z IQ powyżej temperatury pokojowej to już kwestia twojej naiwności, a nie całego pokolenia...

    • 51 16

    • amen

      j/w

      • 5 3

    • Oho...

      Znawca kobiet! Jeden rzut okiem na zdjecie, jedno zdanie i...on juz wie!

      • 11 3

    • Patrzcie na mnie, jaki jestem mądry...

      • 2 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

30

listopada

06

grudnia

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Whitney Houston wystąpiła w Sopocie w roku: