Wiadomości

stat

Bart: Chcę zrobić najlepszą rzecz, na jaką mnie stać

Bartłomiej Pióro: Nigdy nie myślałem do jakiego grona odbiorców konkretnie chciałbym dotrzeć. Wierzę, że moja muzyka będzie na tyle uniwersalna, by docierać do każdego, bez jakiegokolwiek kategoryzowania.
Bartłomiej Pióro: Nigdy nie myślałem do jakiego grona odbiorców konkretnie chciałbym dotrzeć. Wierzę, że moja muzyka będzie na tyle uniwersalna, by docierać do każdego, bez jakiegokolwiek kategoryzowania. fot. m.loza@onet.pl

Trójmiasto nigdy hip-hopem nie stało. Nie oznacza to jednak, że nie było tu - i nie ma wciąż - ciekawych reprezentantów tego gatunku. Jednym z nich jest gdański raper, Bartłomiej Pióro aka Bart, który wydał właśnie bardzo ciekawą epkę, "Reportaż".



Patryk Gochniewski: Zacznijmy trochę od kondycji trójmiejskiego hip-hopu. Kilka lat temu wydawało się, że może nastąpić spory progres. Kolejne projekty działały coraz prężniej, ale ostatecznie nic wielkiego stąd nie wypłynęło. Jak to wygląda dziś, z perspektywy człowieka, który w tym siedzi cały czas.

Bartłomiej Pióro: To nie tak, że cały czas w tym siedzę (śmiech). A tak na serio, to na naszej scenie jest bardzo dużo ekip, które prezentują naprawdę wysoki poziom, jednak - moim zdaniem - brakuje kogoś, kto by pociągnął trochę całe środowisko. Jest dużo młodych ekip, które z czasem - mam nadzieję - będą w stanie nieco bardziej wypromować Pomorze na hip-hopowej mapie Polski.

Zobacz hip-hopowe koncerty w najbliższym czasie w Trójmieście


Przez długi czas byłeś bezpośrednio związany z Miejską Narracją. Postanowiłeś jednak spróbować działalności solowej. Dlaczego? Znudziło cię bycie zależnym od kogoś?

Cały czas jestem związany z Miejską Narracją, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Moje materiały solowe wyszły dosyć spontanicznie, zwłaszcza "Bruce Banner". Z racji tego, że nie mieliśmy jakiegoś fajnego planu, by robić coś razem, sam zacząłem pisać, by nie wypaść z formy. Z czasem zrobił się z tego materiał, a z "Reportażem" postanowiłem pójść za ciosem. Na pewno jednak coś od Miejskiej Narracji wyjdzie niebawem.

Właśnie. Najpierw wydałeś epkę "Bruce Banner". Teraz czas na "Reportaż". Inspirowałeś się tekstami Ryszarda Kapuścińskiego i Wojciecha Jagielskiego. Ale ich twórczość była chyba tylko punktem wyjścia do tego, co słyszymy w tym materiale.

Tak. Ich twórczość była jedynie inspiracją do tego, co chciałem napisać i nagrać. Jakoś tak się złożyło, że gdy zacząłem myśleć nad nowym materiałem, czytałem sporo reportaży obu panów. Ubzdurałem sobie zatem, że zepnę materiał pod kątem ich dzieł. Tytuł każdego kawałka to tytuł ich książki, a same utwory dosyć luźno nawiązują do ich treści. Taki niby koncept, aby trochę wyróżnić płytę.

Epka "Reportaż" dostępna jest przez facebookowy fanpage Miejskiej Narracji (facebook.com/MiejskaNarracja)
Epka "Reportaż" dostępna jest przez facebookowy fanpage Miejskiej Narracji (facebook.com/MiejskaNarracja) fot. Brixuphoto
Myślisz, że uda ci się przebić z tym materiałem do szerszego grona odbiorców? Bo potencjał jest bardzo duży.

"Nigdy, kiedy piszę, nie zastanawiam się, co chcesz usłyszeć" - tak kiedyś nawijał bodajże Sokół. Gdybym robił hip-hop od początku z założeniem dotarcia do możliwie szerszego grona odbiorców, to bym musiał patrzeć na trendy i robić to, czego się teraz słucha. A ja chcę robić muzykę, której sam lubię słuchać. Oczywiście, liczę, że każdy kawałek i każdy kolejny materiał zyska uznanie większej liczby osób, ale nie jest to celem samym w sobie. Chcę po prostu zrobić najlepszą rzecz, na jaką w danym momencie mnie stać, a jeśli ktoś tego posłucha, to będzie mi miło.

Pytam, bo ja mam obecnie bardzo zdystansowany stosunek do polskiego hip-hopu. Głównie z tego względu, że prym wiodą pseudointeligenckie lub prostackie wręcz twory. I chyba te szydercze określenia "gimborap" czy "hipsterrap" dość trafnie je opisują. Do kogo jednak ty byś chciał dotrzeć?

Nigdy nie myślałem, do jakiego grona odbiorców konkretnie chciałbym dotrzeć. Wierzę, że moja muzyka będzie na tyle uniwersalna, by docierać do każdego, bez jakiegokolwiek kategoryzowania. Pewnie nie wszystkie dzieciaki zrozumieją wszystkie "przekminy" w moich tekstach, a muzyka będzie dla nich za bardzo "staroszkolna", ale tak już u mnie jest. Chyba wystarczy mieć otwarty umysł, aby zrozumieć, o czym mówię na bitach. I tylko tyle.

Na "Reportażu" opisujesz bardziej to, co było, niż to, co jest - domyślam się, że te konkretne sytuacje mocno zapadły ci w pamięć. Korzystasz też z ciekawych sampli - nie miałeś problemu z uzyskaniem pozwolenia na ich użycie?

Z tym problemu raczej nie było. Co do opisu sytuacji to taki był zamysł. Skupić się na kilku, często niepołączonych ze sobą sytuacjach i opisać je w możliwie obiektywny sposób. Taki typowy dla reportażysty. I taki typowy dla rapera, jak dla mnie.

"Staram się nie zdurnieć, patrząc na ten burdel" rapujesz w singlu "Czarne Gwiazdy". Zdanie jest bardzo pojemne, ale co ty miałeś na myśli?

Ten fragment dotyczy akurat sytuacji na naszej scenie, nazwijmy ją, "hip-hopowej". Kilka rzeczy mi nie pasuje i w dość dosadny sposób dałem upust temu, co sądzę na ten temat. Są emocje - to jest rap, tak to widzę cały czas.


Z tej epki bije niezwykła dbałość o szczegóły. Jest świetnie wyprodukowana, okraszona profesjonalnym klipem, wszystko do siebie idealnie pasuje. Słychać też, że hip-hop nie jest twoim jedynym źródłem inspiracji. Dużo tu innych dźwięków. Chcesz, żeby to było twoim znakiem rozpoznawczym, czy po prostu taka koncepcja pasowała do wielowymiarowej formy, jaką jest reportaż?

Na pewno skupiłem się, aby dopracować płytę na tyle, na ile pozwala mi przede wszystkim czas. Osobiście jestem zadowolony z efektu końcowego. No dobra, prawie jestem (śmiech). A tak na poważnie, to bardzo mi zależało, by "Reportaż" był lepszy od "Bruce'a Bannera". Tak chyba jest, ale wiem, że stać mnie na jeszcze lepsze rzeczy i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się kiedyś pozytywnie zaskoczyć kilka osób.

Trójmiasto nigdy tak naprawdę rapem nie stało. Więcej tu było jazzu i muzyki gitarowej. Chciałbyś stać się swego rodzaju pionierem, dzięki któremu tutejsza scena zostanie bardziej zauważona na krajowym rynku?

Myślę, że pionierzy już byli. I chociaż może ogólnokrajowej kariery zespoły z Trójmiasta nie zrobiły, wytrawni słuchacze w Polsce znają takie składy jak Deluks, Analogia czy Dwa Zera. Czasy trochę się zmieniły i dzisiaj słuchacze już chyba mało uwagi przywiązują do tego, z jakiego miasta jest jakiś raper. Myślę jednak, że w Trójmieście jest jeszcze dużo zajawki i dużo osób chcących robić dobry, mocny hip-hop.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (32)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13

grudnia

Actus Humanus Gdańsk,

14

grudnia

Karolina Czarnecka: Solariu... Sopot, S.F.I.N.K.S 700

15

grudnia

Beata i Bajm - 40 lecie Gdańsk, Sopot, Ergo Arena

Kultura

Teatr Miejski w Gdyni zostanie przebudowany
Teatr Miejski w Gdyni do przebudowy
Erwin Schrott uwiódł słuchaczy swoim śpiewem
Erwin Schrott uwiódł słuchaczy śpiewem

Kulinaria

Szef kuchni z gwiazdkami Michelin otworzy lokal w Gdańsku
Szef z gwiazdkami Michelin w Gdańsku
Alternatywny jarmark gwiazdkowy z rękodziełem i piwem
Alternatywny jarmark gwiazdkowy

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane