Wiadomości

InstaTrójmiasto: asiakarpowicz

InstaTrójmiasto to nowy cykl, w którym rozmawiamy z osobami, które prowadzą popularne konta na Instagramie. Chcemy poznać świat mediów społecznościowych widziany ich oczami, dowiedzieć się więcej o kadrach, inspiracjach, zdobywaniu grona zaangażowanych odbiorców. Naszym pierwszym gościem jest Joanna Karpowicz-Prieba, na Instagramie znana jako @asiakarpowicz@trojmiejska.solniczka.



Aleksandra Wrona: Czym dla ciebie jest Instagram?

Na Instagramie najbardziej interesują mnie konta:

znajomych 14%
influencerów 4%
gwiazd 2%
związane z moim hobby 24%
nie używam instagrama 56%
zakończona Łącznie głosów: 655
Joanna Karpowicz: Instagram stał się elementem mojej codzienności, to motywacja do szukania w niej ładnych kadrów. Traktuję go też jak rodzaj pamiętnika, który przyniósł mi przez te lata wiele dobra. Dzięki temu, że go prowadzę, miałam okazję wziąć udział w wielu ciekawych spotkaniach, choćby dzisiaj - gdybym nie prowadziła konta na Instagramie, nie spotkałybyśmy się w redakcji.

W jaki sposób prowadzisz swoje konto? Masz jakiś klucz, zgodnie z którym dodajesz zdjęcia?

Jeśli chodzi o moje prywatne konto, to działam spontanicznie. Publikuję wtedy, kiedy coś ciekawego mnie spotyka, kiedy chcę się czymś podzielić, opowiedzieć jakąś historię. Co do strony wizualnej, to jest to kwestia znalezienia swojego stylu. Staram się zachować spójność, mimo że pokazuję bardzo różne rzeczy - jedzenie, ludzi, książki, wydarzenia, kadry miejskie... Wspólnym elementem jest moje spojrzenie przez wizjer aparatu.

Pozytywne strony mediów społecznościowych


Jak zaczęła się twoja przygoda z Instagramem?

Zaczynałam w czasach, kiedy Instagram dopiero raczkował i nikt nie traktował go jako narzędzia promocji. Ot, aplikacja, w której można publikować zdjęcia. Prowadziłam akurat bloga kulinarnego, więc siłą rzeczy interesowały mnie wszelkie media społecznościowe. Nie spodziewałam się jednak, że to wszystko tak się rozrośnie.

À propos bloga kulinarnego, prowadzisz też drugie konto - @trojmiejska.solniczka

Tak, to projekt, który powstał kilka lat temu i miał na celu zintegrowanie trójmiejskich blogerów kulinarnych. Organizowałam dla nich różne spotkania i warsztaty, ale z czasem ten projekt ucichł. Później zdecydowałam się wrócić do tego profilu bardziej użytkowo, zamieszczam tam zdjęcia i wrażenia z wizyt w trójmiejskich restauracjach. Zawodowo również zajmuję się robieniem zdjęć i prowadzeniem profili w mediach społecznościowych dla trójmiejskich restauracji.

Czy prowadzenie takiego konta to dużo pracy?

Dla mnie to przede wszystkim przyjemność, pewnie dlatego, że moja pasja tak naturalnie przekształciła się w pracę. Wcześniej zdjęcia kulinarne robiłam niekomercyjnie, nie spodziewałam się, że później posłużą mi za portfolio. Teraz prowadzę profile kilku restauracji i wymaga to znacznie więcej pracy - szukania, sprawdzania, czytania. Żeby zaproponować coś ciekawego odbiorcom, sama muszę zdobyć wiedzę, np. o parzeniu kawy czy kuchni japońskiej.

Pamiętasz moment, kiedy na twoim koncie pojawiło się równe 10 tys. obserwatorów?

Pewnie! Nie będę kłamać, że na to nie czekałam. To był bardzo miły moment, chociaż myślę, że gdybym teraz zaczynała od zera, dużo trudniej byłoby mi zgromadzić taką społeczność.

Co według ciebie jest kluczem do "rozkręcenia" swojego konta?

Warto stawiać na szczerość i nie nastawiać się na to, że będzie się na tym zarabiać. Myślę, że jeśli ktoś naprawdę lubi to, co robi, to jego obserwatorzy to czują. Wiadomo, że prędzej czy później pojawią się propozycje reklamowe, sama z nich czasem korzystam, ale trzeba umieć znaleźć złoty środek i nie robić niczego na siłę. Ja np. nie lubię pokazywać za dużo siebie i nagrywać mówionych stories, więc tego nie robię, ale moim odbiorcom to pasuje. Ważna jest też konsekwencja w działaniu.

Urządziła ślub lalek na gdańskiej plaży


Na koniec chciałabym zadać ci pytanie z nieco innej bajki. Przedstawiasz się jako zakochana w Trójmieście. Co tak cię w nim urzekło?

Mam wrażenie, że Trójmiasto chłonę jak gąbka i nigdy nie będę miała go dosyć. Jest tu tyle do odkrycia! Nie umiem nazwać tego, co mnie urzekło... Trójmiasto ma w sobie to "coś", co przyciąga jak magnes.

InstaTrójmiasto to cykl, w którym zapraszamy do redakcji osoby, które prowadzą popularne konta na Instagramie. Chcemy się lepiej poznać, wymienić doświadczeniami, a przede wszystkim przedstawić naszym czytelnikom konta warte uwagi. Uważasz, że twój profil jest ciekawy? A może masz swojego ulubionego instagramera z Trójmiasta? Napisz do nas na: instatrojmiasto@trojmiasto.pl

Opinie (45) ponad 50 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Fb, instagram itp (1)

    Są dwa powody istnienia w tych mediach: biznes i ekshibicjonizm.

    • 171 3

    • Tak samo jak...

      To podobnie jak w przypadku pisania komentarzy (tylko kasy brak)

      • 2 28

  • skromna ta rozmowa... (1)

    • 59 1

    • Tak jak ta pani

      11 tys obserwujących to mało imponujący wynik, kogoś poniosło z tym artykułem

      • 6 0

  • Pomocy... (10)

    Błagam, niech mi ktoś wyjaśni, bo za cholere tego nie potrafię zrozumieć ! ... Co jest fajnego, "cool", czy modnego we wrzucaniu durnych zdjęć do internetu i oczekiwaniu na wywody, komentarze innych? Co niby da takiej osobie 'lajk' czy komentarz typu: "ŁAAAŁ ale ślicznie!" ?? Pytam w 100% serio, mam 27 lat, 2/3 moich znajomych prawie nie wystawia twarzy poza instagramy, fejsbuki i inne tego typu bzdury gdzie dla mnie jest to 100% strata czasu i po prostu coś brutalnie żałosnego i słabego czego nie moge pojąć...

    edit: A już wogóle, czemu wszyscy robią foty jedzenia zamiast po prostu jeść i się tym cieszyć...? Serio ktoś ma tak niskie IQ, że uważa, że tylko on/ona jest w stanie zamówić coś w restauracji? xD

    • 247 9

    • Olo - nie staraj się tego zrozumieć (1)

      szkoda czasu. Zajmuj się dalej tym, co robisz. A żarełko też wolę wtrynić niż popatrzeć.

      • 43 1

      • Bo smartfon z aparatem to taka nowa zabaweczka i jedną z najprostszych w nim opcji jest "pstry" który można wstawić gdzie dusza zapragnie. Mi też z IQ kojarzy się, pstrykanie żarcia czy własnego dzióbka na tle "zabytku". Przyszło mi do głowy, że to kwestia wychowania. Rodzice nie zajmują się dziećmi, dają dwulatkom! telefony dla chwili własnego spokoju, nie rozmawiają z nimi, nie bawią się, nie uczą. Dziecko jest sam na sam z ekranikiem i takie wyrasta. Ekran zaczyna być jego wyłącznym światem, przyjacielem , substytutem hobby. Smutne to pokolenie, bez idei, bez wartości, bez wzorców. Za to łatwe do manipulowania, wystarczą fejki. /własnym dzieciom poświęcałem wiele czasu - zabawy, sport, książki, wycieczki, a i tak teraz zasypiają z telefonem - wpływ rówieśników - moja teoria legła w gruzach/

        • 24 0

    • A moze jakas pasja, hobby? (2)

      Popieram zdecydowanie stwierdzenie odnośnie straty czasu
      Naprawdę również ,,podziwiam " osoby, które mówiąc szczerze , marnują swój czas na przeglądanie zdjęć innych , bardzo czesto po prostu obcych osób. Rozumiem poświęcenie czasu na przeglądanie rodzinnych albumów, fotografii lub np przedwojenne zdjęcia miejsca zamieszkania, ale ludzie- zdjęcia gdzie ktoś je i co zje lub gdzie teraz stoi, albo jak trzyma skakanke na siłowni- czy tak ciężko przestać żyć światem wirtualny, a skupic sie na rzeczywistości ??

      • 39 0

      • nie jestem przekonany (1)

        jest taka możliwosć wyboru w ankiecie "związane z moim hobby" i ją zaznaczyłem; też nie wiem, po co niektóre osoby odczuwają potrzebę uzewnętrzniania swojej facjaty bądź posiłku przed, czy też po spożyciu, ale dla osób zainteresowanych samochodami, górami, samolotami, czy też pociągami na przykład to ciekawa możliwosć podzielenia się zdjęciami i obejrzenia ciekawych zdjęć innych pasjonatów

        • 9 0

        • A jak ktoś jest zainteresowany modą, to i zdjęcie takiej influencerki również może być dla niego/niej interesujące.

          • 2 0

    • Biznes (2)

      Przypominam, że 6-cyfrowa liczba folołersów na Instagramie to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za jedno zdjęcie w jakichś konkretnych majtkach, czy tam butach. Dlatego ludzie się w to bawią. A kto i dlaczego to ogląda? Nie wiem :)

      • 24 0

      • Take, ale..

        takich ludzi jest promil, mikro ułamek procenta i zazwyczaj są to gwiazdy też w 'prawdziwym' życiu. Nie kumam za żadne skarby co robi ta reszta ludzi bo ten badziew ma chyba 1 mld użytkowników. Aż tak nisko upadliśmy jako ludzie, że trzeba szukać poklasku w internetach, słit fociach na siłe wszędzie wrzucanych i komentach równie bezmózgich ludzi?

        • 12 0

      • oni sie nawzajem ogladaja

        a skoro reklamodawcy placa.. ;)

        • 8 0

    • Dla mnie jest to 100% strata czasu (1)

      Jednocześnie zupełnie ci go nie szkoda na pisanie przydługich komentarzy na Trójmieście. Jasne XD

      • 9 10

      • tu moze cos napisac na temat i liczyc ze mu komenta nie wyrżną

        • 3 1

  • Ja nie rozumiem tego fenomenu fotografowania żarcia. Mam wrażenie, że zamawiają tylko po to aby zrobić słit fotkę. Potem jędzą zimne i wywalają połowę.

    • 121 2

  • Też mam konto na Instagramie ale wrzucam tam głównie fotki związane z moim hobby. Moją gęba raz na jakiś czas i tyle.

    Warto dodać, że Instagram to medium społeczniościowe bez wszechogarniającej polityki. FB i Twiiter są skażone tym badziewiem.

    • 18 19

  • ista facebok itp to ostatnio jeden z glównych miejsc tych co chca nic nie robic a zarobic.Dlatego ze wielu sie tak udało!

    Dlatego tez powstaje wiele poradników ,jak zostać celebrytą ,a może mnie ktoś zauważy wypromuje i będę dostawał jak Tasia T..k czy ina kase za kazda reklamę w tysiącach.To ze oni dostają kase świadczy raczej o głupocie tych co marnują własny czas na ich oglądanie.

    • 28 0

  • (2)

    A ja na Insta obserwuję od jakichs 3 lat konto jednej z Trójmiejskich fryzjerek. Nie jestem jej fanką, obserwować zaczęłam bo ciekawiły mnie jej prace. Od dłuższego czasu jest to jednak bardziej konto prywatne niż, tak jak na początku, firmowe. Nie potrafię jednak przestać go obserwować ponieważ jestem pod ogromnym wrażeniem przemiany wizerunkowej tej pani. Z drobnej ślicznej dziewczyny zamieniła się w krótkim czasie w instagramowy twór z powiększoną pupą, piersiami, ustami, zmienionym nosem. No totalnie inna osoba. Zmiana wg. mnie na niekorzyść, ale znajduje swoich odbiorców i klakierów, ku mojemu zdziwieniu. To aż szokujące jak gusta się różnią... No, ale gdyby wszystkim podobało się to samo świat byłby nudny...

    • 43 0

    • Heh

      Ojej, to chyba mowa o mojej fryzjerce ;)

      • 4 1

    • No, ale gdyby wszystkim podobało się to samo świat byłby nudny...

      Ej ale kiedy one właśnie upodobniaja sie wszystkie do siebie..jak z jednej matrycy.

      • 0 0

  • Zenit czyli aparat z duszą i wszystko jasne.

    • 14 1

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Bloger "Make Life Harder", który okazał się być gdańskim poetą to: