Wiadomości

stat

Klawe: Zostawić furtkę dla słuchacza

Klawe: Każdy wywodzi się z zupełnie innego kręgu muzycznego, graliśmy skrajnie inną muzykę. Uważamy to za plus, bo dzięki temu powstaje inna jakość i zamysł na granie.
Klawe: Każdy wywodzi się z zupełnie innego kręgu muzycznego, graliśmy skrajnie inną muzykę. Uważamy to za plus, bo dzięki temu powstaje inna jakość i zamysł na granie. Dariusz Skarżyński

Klawe to nowy zespół na muzycznej mapie Trójmiasta, ale stoi za nim trójka osób, które nowe na niej nie są. I to słychać w ich muzyce, bo nic tu nie jest przypadkowe. Wszystko - od wizerunku, przez brzmienie, na tekstach kończąc - jest przemyślane i łączy się w interesującą całość. Formacja nabiera wiatru w żagle i - jeśli wszystko potoczy się w dobrym kierunku - może stać się jednym z ciekawszych reprezentantów polskiej alternatywnej elektroniki.



Patryk Gochniewski: Wasze drogi już się wcześniej przecinały w innych projektach. Co się stało, że w końcu postanowiliście połączyć siły?

Daniel Noetzel (Hansollo): Odpowiedź to Kamil Wicik z Radia Gdańsk i jego namowa dziewczyn na połączenie wspólnych sił. Wcześniej gdzieś już podsuwał takie pomysły, ale ja sam nie chciałem. Głównie przez brak czasu, bo działam w innych projektach, to jest w Rod i w moim solowym projekcie Hansollo.

Karolina Kuraś (Karo): Pomysł ten powstał zresztą na festiwalu Metropolia jest Okey w Parlamencie, na który wybraliśmy się wspólnie dwa lata temu.

Anna Myszkiewicz (Mysza): Osiem lat temu grałyśmy z Karo w zespole Bixbit i podczas konkursu FAMA poznałyśmy zespół Rod, gdzie grał Hansollo. Po odejściu z Bixbit przez jakiś czas grałam z Karoliną w projekcie Suza, trochę śpiewałam w Rodzie i pod nazwą Moim zrobiliśmy kilka kawałków z Hansem. W głębi duszy jednak, przez ten cały czas, chciałam grać z Karo, a Karo bardzo lubiła bity Hansa, wiec musiał nadejść ten moment. To było nieuniknione, jednak potrzebny był bodziec.

Iskrą, która wznieciła klawy pożar, było nasze babskie wyjście z Karoliną, notabene był to festiwal Metropolia jest Okey w Parlamencie, gdzie spotkałyśmy Kamila Wicika. Szczera, pełna uśmiechu i poruszająca życiowe tematy rozmowa - jak zwykle zresztą - była tak inspirująca, że 29 grudnia napisałam do Karoliny: "Hans zgodził się na pierwszą próbę", taki prezent na urodziny. Karolina ma szczęście do muzycznych prezentów, bo w tym roku zagramy koncert właśnie 29 grudnia w Parlamencie. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło, z drobną zmianą, bo teraz my będziemy stać na scenie.

Muzyka elektroniczna - koncerty w Trójmieście


Klawe - Android. Bardzo trójmiejski teledysk:

Na swoim Facebooku napisaliście, że tworzycie EDM. Mam jednak wrażenie, że to bardzo duże uproszczenie...

D.N.: Zgadzam się, że to uproszczenie. Tylko po co sobie utrudniać życie i nazywać naszą muzykę zlepkiem kilku gatunków, skoro jest na to ogólne określenie. Może kiedyś wymyślimy lepsze określenie tego, co gramy.

A.M.: Jest to duże uproszczenie, bo np. ja mam za sobą sporo lat z muzyką poważną, co też czasami słychać. Tłumaczę to sobie tak, że EDM najlepiej opisuje to, co chcemy pokazać jako zespół, grając koncert Electronic - projekt - nie da się ukryć - elektroniczny: syntezatory, klawisze, różnorodne bity i sporadyczne efekty na wokalu. Dance - nie wyobrażam sobie naszego koncertu bez tańca na scenie, bez energii, jaką chcemy zarazić słuchacza. Music - to, co nam w duszy gra, część nieopisywalna, wynikająca z naszych doświadczeń i muzyki, która nas ukształtowała oraz kształtuje i będzie zmieniać. Jakoś trzeba opisać swoją muzykę, ale myślę, że jesteśmy takim muzycznym koktajlem i gdy się spróbuje naszej muzy, to każdemu może zasmakować co innego i nazwie to po swojemu. Pozostawienie dla słuchacza takiej otwartej furtki interpretacyjnej bardzo mi odpowiada.

Wydaje się, że w Klawe muzyka jest wypadkową wszystkich waszych fascynacji. W każdym utworze przewija się wiele inspiracji - od elektroniki spod znaku Kavinsky`ego czy Jarre`a, przez różnorodne drumowo-dubstepowe smaczki, aż po rockowe czy okołometalowe inklinacje.

A.M.: Dokładnie tak. Idealnie to ująłeś. Ta wypadkowa wynika też z tego, że siebie słuchamy, wspieramy i nie ograniczamy w pomysłach. Jak każdy doda coś od siebie - Tool plus The Prodigy plus Beethoven - to później powstają takie klawe cuda. Ta swoboda w tworzeniu jest ważna i bardzo sobie cenię to, że się tak rozumiemy. No i to, że jest nas trójka, bo czasami trzeba coś przegłosować i nie ma wstrzymywania się od głosu.

D.N.: Bo tak jest. Każdy wywodzi się z zupełnie innego kręgu muzycznego, graliśmy skrajnie inną muzykę. Uważam to za plus, bo dzięki temu powstaje inna jakość i zamysł na granie.

K.K.: Mamy za sobą wiele lat słuchania i grania muzyki. Te wszystkie brzmienia rezonują teraz w Klawe.

Może się podobać, że macie na siebie konkretny plan. Również wizerunkowy. Mocno czerpiecie z amerykańskich lat 80. Skąd to się wzięło?

A.M.: Wyszło to bardzo naturalnie. Wszyscy jesteśmy urodzeni w latach 80. Ja pod koniec, ale i tak przesiąkłam analogowymi czasami i mam klawisze z lat 80. Pamiętam charakterystyczne kolory, dźwięki i styl życia. Choć były próby wymyślenia innego wizerunku, po kilku propozycjach i drugim sezonie "Stranger Things" - Daniel ma czapeczkę Dustina - postanowiliśmy, że nie będziemy wymyślać, tylko ubierzemy to, co mamy w szafie, ale ma być kolorowo. Zakładamy spódniczki, Daniel obowiązkowo musi mieć czapeczkę, Karo rozpuszczone włosy, bo super nimi macha na koncercie, a ja koczek, z którym rzadko się rozstaję. Proste założenia. Bez wydziwiania. A wszystko po to, żeby czuć się naturalnie i być autentycznym.

K.K: Z tego, co pamiętam, to inspiracja tą stylistyką wiąże się też z utworem "Drive". Kojarzył nam się bardzo z filmem o tym samym tytule, który na każdej płaszczyźnie nawiązuje do lat 80., również pod względem ścieżki dźwiękowej. Stwierdziliśmy, że ten klimat dobrze z nami współgra. Może jest w tym też podświadoma tęsknota za czasami dzieciństwa...

D.N.: To pomysł dziewczyn, padł kiedyś na próbie. Jako że uwielbiam kino lat 80., to od razu załapałem.

No i ta nazwa. Też mało współczesne słowo wybraliście.

K.K.: Szukaliśmy słowa, które dobrze prezentuje się graficznie i jest łatwe do zapamiętania. Przy okazji udało się znaleźć słowo, które oddaje nasz sentyment do przeszłości.

A.M.: Nazwę zaproponowała Karolina, choć miała być inna. Nawet miałam wykonany logotyp, ale na szczęście po małych perturbacjach jest Klawe. Na szczęście, bo już teraz nie wyobrażam sobie innej nazwy. Na pewno byłaby mniej klawa. Bardzo lubię tę nazwę, oddaje dużo pozytywnych emocji.

D.N.: No i moja mama jest z domu Klawe!

Na jakim etapie jesteście obecnie - ile macie utworów, kiedy planujecie wypuścić jakieś wydawnictwo?

A.M.: Mamy dziewięć autorskich utworów, jeden w drodze i planujemy jeszcze jeden bonusowy. W grudniu chcielibyśmy nagrać wokale i dajemy sobie dwa miesiące na miks i master. Szukamy wydawcy i jeżeli nie znajdziemy, to płytę i tak chcemy zrobić, bo planujemy uderzyć w różne festiwale. Chcemy grać koncerty, a LP jest niezbędny, żeby pójść dalej, żeby tworzyć nowe.

D.N.: Planujemy płytę w 2020 roku, ale dokładnie kiedy, na ten moment trudno określić. Materiał już prawie jest, tylko nagrywać i miksować.

Wygraliście Młodą Metropolię, dzięki czemu pojawicie się w grudniu na głównym koncercie Metropolia Jest Okey w Parlamencie. Co oznacza dla was to wyróżnienie i czy przyspieszy to wasze działania?

K.K.: Dla mnie to wielka radość. Uwielbiam ten festiwal, mam z nim mnóstwo wspaniałych wspomnień. Na koncerty w ramach Metropolii chodziłam praktycznie od samego początku, marząc, żeby kiedyś wystąpić na tej scenie. Marzenie to spełniło się już raz i spełni po raz kolejny, symbolicznie, w moje urodziny.

A.M.: To wyróżnienie jest jak wiatr w żagle. Wiadomo, że robimy muzę, bo to kochamy, bo bez tego jesteśmy smutni, bo muzyka jest częścią nas, ale jak każde dziecko wymaga to pielęgnacji, organizacji czasu i momentami nie jest łatwo pogodzić świat pracy, pracy po pracy, w przypadku Karo rodzicielstwa, i zespołu. Czasami to jest taki tetris, że się przegrywa i brakuje czasu na próby. Niemniej staramy się, jak możemy, czego efekty można posłuchać i obejrzeć na Youtube.

D.N.: Wygrana na pewno zmotywowała nas do działania więcej i bardziej.

Jakie marzenia macie w związku z Klawe? Stawiacie sobie konkretne cele czy wszystko ma się toczyć własnym tempem?

K.K.: Myślę, że tak jak większość osób tworzących muzykę mamy marzenie, aby muzyka stała się naszym sposobem na życie. A jeśli się nie uda, to po prostu wspaniałą przygodą - równoległą do codziennego życia.

A.M.: Stawiamy sobie konkretne cele, a wszystko toczy się własnym tempem. Jak przyspieszy, to będzie super. Chcemy grać, bo to nas uszczęśliwia. Marzą nam się festiwale.

Jak już wspominałem, tworzycie też inne projekty. Jak to wygląda obecnie - któryś jest ważniejszy czy skupiacie się wyłącznie na swoim elektronicznym tercecie?

D.N.: U mnie Hansollo trochę zwolnił tempo, ale z czasem wrócę do tego na bank. W Rod wydajemy płytę w przyszłym roku i muszę godzić czas na dwa projekty, ale nie ma tego ważniejszego.

K.K.: Jeśli chodzi o nasz wcześniejszy projekt Suza, to jest on zawieszony do odwołania. Skupiamy się wyłącznie na Klawe.

A.M.: Zdecydowanie całość mojej uwagi poświęcam Klawe, a jedyny projekt, który mnie aktualnie rozprasza, to projekt wnętrz mieszkania.

Klawe jest klawe pod wieloma względami. Kończąc już, powiedzcie trochę o tekstach, bo dotykają one ciekawych i nierzadko istotnych kwestii. Kto za nie odpowiada i jak bardzo chcecie poruszyć nimi do myślenia i interpretacji?

A.M.: Karo musi się w tym momencie bardzo cieszyć, że zadałeś to pytanie w taki sposób. Oznacza to, że masz swoje przemyślenia co do jej tekstów, a to bardzo miłe. No to Karo, opowiadaj.

K.K.: Jestem autorką tekstów i gdybym miała je podsumować jednym zdaniem, to napisałabym, że opowiadają o niezbyt dobrej kondycji współczesnego świata - coraz słabszych relacjach międzyludzkich, upadku autorytetów, życiu w pogoni za fałszywymi wartościami, samotności i wewnętrznej pustce w świecie przesyconym materializmem. Zabrzmiało dość pesymistycznie, ale na szczęście, jak chyba każdy szanujący się zespół, mamy również co najmniej jeden utwór o miłości - "Drive" - oraz zaangażowany społecznie - konkretnie w kwestię kobiecą - "Android". Wytrawny słuchacz dostrzeże w naszych tekstach intertekstualne smaczki, które, mam nadzieję, otworzą przed nim drugie dno znaczeniowe, dlatego zachęcam do uważnego wsłuchiwania się.

Opinie (19) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13

grudnia

Remcon 2019 Gdynia, SP 31

21

grudnia

Christmas Songs: Aga Zaryan... Gdańsk, Stary Maneż

22

grudnia

The Dumplings - Przykro Mi Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Niezwykłe zdjęcia Drogi Królewskiej
Niezwykłe zdjęcia Drogi Królewskiej
Eksperyment Zimbardo w Gdańsku
Eksperyment Zimbardo w Gdańsku

Kulinaria

Makłowicz, Popielarz i Dymek uczą gotować w Trójmieście
Gotowanie z szefem kuchni w Trójmieście
Romans tradycji z nowoczesnością. Otwarcie restauracji Monastico
Otwarcie restauracji Monastico

Planuj z nami tydzień

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Nagrody przyznawane podczas Gdynia Film Festival to: